0:7 "dwójek"
Scenariusza wyższości do niedawna jeszcze IV-ligowej "dwójki" Podbeskidzia nad swoim odpowiednikiem z Wilkowic można było się spodziewać w ich pucharowej batalii.
Jednostronny i bez większej historii – tak w dużym skrócie przebiegła środowa potyczka pucharowa, której zwycięzcą okazał się jej faworyt. A losy meczu – tym samym awansu do kolejnej rundy – przesądzone zostały de facto we wstępnej fazie rywalizacji. W 8. minucie Piotr Szumiński celnie główkował po rzucie rożnym, a raptem 120. sekund później drogę do siatki znalazł Klaudiusz Jurek, uderzając w mierzony sposób z rzutu wolnego. Kiedy w 18. minucie Nikodem Tumidajski wymienił podania z Jurkiem i pokonał Kacpra Świecaka, wygrana Podbeskidzia II była całkowicie niezagrożona. Jeszcze przed przerwą futbolówkę wypuszczoną przez golkipera zespołu z Wilkowic dobił od słupka Krzysztof Twardosz i przerwa nastąpiła przy wyniki 4:0 dla gości.
Tempa bielszczanie w drugiej odsłonie nie forsowali, a trener Tomasz Górkiewicz zaordynował szereg zmian w składzie. W końcowym kwadransie padły kolejne bramki. Między 76. a 86. minutą dublet odnotował Grzegorz Janusz, co przedzieliło trafienie Krzysztofa Wiesnera, zawodnika z rocznika 2009, obsłużonego podaniem przez Antoniego Torę. Fakt wysokiego triumfu rezerw Podbeskidzia zmącił uraz stawu skokowego Łukasza Ićka, który wymusił dokończenie spotkania w 10-osobowym zestawieniu, co – jak zostało już wspomniane – nie przeszkodziło V-ligowcowi w żadnej mierze w „przyklepaniu” efektownego wyjazdu.