Na premierowym treningu, którego miejscem była sztuczna płyta Stali-Śrubiarnia Żywiec, stawiło się 19. piłkarzy, przy czym pojawiły się też nieobecności, usprawiedliwione ze względów zdrowotnych czy też obowiązków zawodowych. Wśród trenujących nie było także nowych twarzy. – Zaraz po rundzie jesiennej było trochę wolnego, później mieliśmy jeszcze treningowe 3 tygodnie przed świętami, a okres przełomu roku to już praca zawodników według indywidualnie rozpisanych planów. Dzięki temu możemy ruszyć od razu nieco solidniej z przygotowaniami, bo to też konieczne z racji startu cyklu meczów sparingowych – opowiada Krzysztof Wądrzyk, szkoleniowiec IV-ligowca z Łękawicy.

W sobotę 17 stycznia Orzeł zagra w Wadowicach z tamtejszą Skawą (początek meczu o godzinie 12:00). Trener przedstawiciela regionu Żywiecczyzny liczy, że do testowej premiery wykrystalizuje się kadra drużyny. – Jak już wspominałem, idziemy w kierunku młodych zawodników, którzy trenowali z nami jeszcze w grudniu. Sądzę, że pod względem ilościowym nasza kadra będzie wiosną nieco szczuplejsza, ale nie słabsza. Sam jako trener chciałbym w miarę szybko wiedzieć, na czym stoję i kogo faktycznie mam do dyspozycji – uważa Wądrzyk.

Jak dodaje, atmosfera w drużynie na starcie zimowego okresu daje powody do optymizmu. – Nie ma żadnego czarnego scenariusza, o którym niektórzy gdzieś tam przebąkiwali. Spotkaliśmy się z zarządem, zostały nakreślone założenia i oczekiwania na najbliższy czas – zaznacza szkoleniowiec łękawiczan.