25 procent planu
To był wyjątkowo skromny w skoki narciarskie weekend w fińskiej Ruce. O punkty Pucharu Świata rywalizowano tu raptem raz i to w konkursie jednoseryjnym.
Po zwycięstwo numer 2. z rzędu sięgnął Słoweniec Anze Lanisek. Nie było w tym przypadku, bo uzyskał najdłuższą próbę w sobotnich zawodach – 142 metry. Wykorzystał nieobecność w Ruce Stefana Krafta i powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej cyklu. Nieco bliżej, na 141 m, lądował w premierowym konkursie Ren Nikaido z Japonii, który tym samym także stanął na podium. Najniższy jego stopień zajął z kolei Domen Prevc ze Słowenii, któremu zmierzono 132,5 m. O rewanżu nie mogło być mowy przy kiepskiej dla skoków narciarskich aurze...
Ponownie najlepszym z Polaków okazał się Kacper Tomasiak, a więc najmłodszy pośród podopiecznych Macieja Maciusiaka. 129 m, włącznie z uzyskanymi notami i przelicznikami punktowymi, dało reprezentantowi LKS Klimczok Bystra 18. miejsce. To potwierdzenie stabilności młodego skoczka, który jest na ten moment jednym z 12. w całej stawce, którzy w każdych zawodach sezonu 2025/2026 punktowali. Dodajmy, że w sobotę sztuka ta nie powiodła się żadnemu z pozostałych biało-czerwonych. Najbliżej tego był 31. Aleksander Zniszczoł – zawodnik WSS Wisła w Wiśle skoczył 118,5 m. Odległą lokatę przysporzyło innemu wiślaninowi Pawłowi Wąskowi jego 116 m, a fatalnie wypadł Piotr Żyła, który nie dokonał sztuki przebrnięcia kwalifikacji, wtórując w tym Dawidowi Kubackiemu.
Dziś wiatr na skoczni rządził jeszcze bardziej. Ani jedna punktowana seria nie została skutecznie przeprowadzona, wcześniej też „skasowano” planowane na poranek kwalifikacje. Pora zatem na Wisłę i weekendowe zmagania indywidualne z nadziejami na przełamanie polskich kadrowiczów, których obecną dyspozycję określić trzeba jako przeciętną...