- Przeprowadziliśmy dobre transfery, które wzmocniły nasz skład. Daniel Krzempek, Łukasz Mozler, Kacper Kąkol, Sebastian Maruszczak, wrócił także Bartosz Grabowski. Każda formacja została wzmocniona, jesteśmy mocniejsi w obronie i to cieszy. Jesteśmy optymistami przed nadchodzącą rundą. Kontrolowaliśmy przebieg meczu. Miłosz Staroń miał najlepszą okazję sam na sam w pierwszej połowie, a Olza, póki miała siły, ambitnie walczyła. Wiemy, na co nas stać. Skład się klaruje i wiemy, kim rozpoczniemy ligowe rozgrywki - mówi nam trener, Mateusz Szatkowski. 

 

Choć wynik mógłby sugerować jednostronne widowisko od pierwszego gwizdka, gospodarze przez długi czas skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. Wisła miała przewagę i kontrolowała przebieg spotkania, jednak na premierowe trafienie musiała czekać do samego końca pierwszej połowy. W 45. minucie Krzysztof Brychcy wykorzystał podanie Przemysława Kiełkowskiego i otworzył wynik.

 

Po przerwie zespół ze Strumienia szybko przejął pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 54. minucie po dośrodkowaniu Mozlera głową do siatki trafił Przemysław Chrostowski. Niespełna dziesięć minut później Mozler ponownie zanotował asystę, tym razem zagrywając prostopadłą piłkę do Krzempka, który podwyższył prowadzenie. Końcówka należała już wyłącznie do gości. W 82. minucie Krzempek skompletował dublet po składnej, kombinacyjnej akcji całego zespołu. Wynik ustalił sześć minut później Jakub Puzoń. Napastnik sam wywalczył rzut karny, po czym pewnym uderzeniem zamienił go na piąte trafienie dla Wisły.