- Bardzo fajny materiał do analizy. Sparing z Podhalanką pokazał nad czym mamy pracować. W końcówce zabrakło nam dyscypliny, ale traktujemy to jako cenną lekcję - przyznaje trener Górala, Dariusz Rucki

 

Na dużej intensywności toczył się sparing między Podhalanką a Góralem. Pierwszy "cios" wymierzył beniaminek V ligi, zespół z Istebnej. Po ładnej akcji i dograniu testowanego zawodnika, na listę strzelców wpisał się Andrzej Łacek. Do przerwy Podhalanka zdołała zripostować rywala. Michał Gluza sfinalizował głową dośrodkowanie od Tomasza Franusika. Z szans obu zespołów, raz jeszcze do siatki Górala mógł trafić Gluza, z kolei po stronie ekipy z Istebnej próbowali Krzysztof Urbaczka i Jakub Kawulok. 

 

Druga połowa zaczęła się lepiej dla drużyny z Milówki. Gluza ponownie wykazał się celną "główką", tym razem asystował mu testowany zawodnik. Następnie znów mieliśmy remis, gdy Mirosław Łacek cieszył się z bramki po wyrzucie z autu. Ostatni fragment spotkania należał jednak do Podhalanki, co zostało odzwierciedlone w rezultacie. Dwie bramki zdobył Filip Balcarek. Pierwsza z nich była owocem wygranego pojedynku sam na sam. Druga to piękny lob z dalszej odległości. W ostatnich minutach wynik na 5:2 ustalił Mikołaj Stasica, wykorzystując rzut karny wywalczony przez 16-letniego Filipa Słowika.