Na 4. miejscu zakończył jesień beniaminek Ligi Okręgowej Skoczowsko-Żywieckiej, Cukrownik. Na ten stan rzeczy przyczynił się dorobek 22 punktów. Sytuacja w rozgrywkach wygląda aktualnie tak, iż chybianie tracą zaledwie 3 "oczka" do wicelidera, Borów Pietrzykowice, ale też mają tylko 3. punkty przewagi nad GKS-em Radziechowy-Wieprz, który plasuje się na miejscu 8.

 

- Oceniamy rundę pozytywnie, choć wciąż jesteśmy na etapie budowy zespołu. Spokojnie mogliśmy mieć sześć punktów więcej, zabrakło nieco stabilności, ale mimo to musimy być zadowoleni. Jako beniaminek zajmujemy czwarte miejsce, a to bardzo dobry wynik - mówi nam Szymon Miłek, trener Cukrownika. 

 

Obecnie w Chybiu odpoczywają po niełatwej kampanii. Już teraz jednak wiadomo, że dojdzie w Cukrowniku do kadrowych zmian. - Przede wszystkim odpoczywamy po wyczerpującej rundzie. Do treningów wracamy w na przełomie stycznia i lutego, a w międzyczasie powstają plany na kolejną rundę. Najprawdopodobniej dojdzie do pewnych roszad - mogą być 2-3 odejścia. Chcemy wprowadzić większą liczbę młodzieży, ale wszystko spokojnie i z rozwagą. To dobry moment na stawianie na młodych zawodników, ponieważ mamy względny spokój w tabeli i dzięki zdobytemu doświadczeniu wiemy, w jakim kierunku powinniśmy zmierzać - ocenia Miłek.