Beniaminek wypunktował
Wysoką porażkę poniósł dziś Rekord Bielsko-Biała. Podopieczni Dariusza Ruckiego musieli uznać wyższość beniaminka ze Skierniewic.
To nie był dobry dzień bielskiej defensywy. Swój dzień miał natomiast od początku odważnie usposobiony atak Unii. Efekt tego stanu rzeczy widoczny był w rezultacie... Gospodarze już w 9. minucie wyszli na prowadzenie. Eryk Woliński celnym uderzeniem głową pokonał Wiktora Żołneczko. Rekord próbował zripostować się graczom ze Skierniewic. M.in. ciekawie zapowiadającą się akcję Mateusza Klichowicza z Kacprem Kasprzaka przerwali defensorzy Unii.
Do przerwy miejscowi prowadzili dwiema bramkami. W 39. minucie Jakub Czarnecki wykorzystał podanie od Kamila Sabiłły, po wcześniejszej stracie Rekordu w środku pola.
Po zmianie stron na boisku zameldowali się Jan Ciućka oraz Daniel Świderski, co miało dać wyraźny impuls w ofensywnych działaniach. I owszem. W 57. minucie "Świder" trafił po dośrodkowaniu Mateusza Tekieliego. Sęk jednak w tym, że chwilę wcześniej Unia zdobyła trzecią bramkę. Gol Świderskiego natomiast zmotywował piłkarzy ze Skierniewic. W 65. minucie golem spuentowali oni składny kontratak, a w doliczonym czasie gry Damian Makuch celnie przymierzył z okolic "16", ustalając wynik na 5:1.