Początek spotkania należał do gości. Kuźnia weszła w mecz z dużą intensywnością, wysoko podchodziła do rywala i próbowała szybko narzucić swoje warunki gry. Spójnia miała jednak swoje argumenty w defensywie i przez pierwszy kwadrans skutecznie odpierała ataki Ustronian. Z czasem gospodarze zaczęli grać odważniej, częściej utrzymywali się przy piłce i potrafili zagrozić pod bramką przeciwnika.

 

Efekt przyszedł w 17. minucie. Po rzucie rożnym w polu karnym zrobiło się spore zamieszanie, a najlepiej odnalazł się w nim Wojciech Pisarek, który z bliska skierował piłkę do siatki. Mimo prowadzenia Spójni mecz był wyrównany, a oba zespoły grały na wysokiej intensywności. Gdy wydawało się, że gospodarze zejdą na przerwę z korzystnym wynikiem, Kuźnia doprowadziła do wyrównania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do siatki trafił Kamil Surowiec.

 

Po zmianie stron goście zaczęli przejmować inicjatywę. W 60. minucie Kuźnia wyszła na prowadzenie po trafieniu Kamila Szlufarskiego. Ten sam zawodnik podwyższył wynik w 74. minucie, gdy po kolejnym rzucie rożnym pozostał bez krycia i skutecznym strzałem głową pokonał bramkarza Spójni. Gospodarze mogli jeszcze wrócić do meczu. W 80. minucie arbiter podyktował rzut karny po faulu na Giorgim Merebaszwilim, jednak Patryk Fabian nie wykorzystał "11", nie trafiając w bramkę. Niewykorzystana okazja szybko się zemściła. W 86. minucie błąd bramkarza Spójni wykorzystał Mykola Bui.