Bez taryfy ulgowej
Całkowicie poważnie do wyjazdowej konfrontacji pucharowej w Rajczy podeszli piłkarze V-ligowej Stali-Śrubiarnia.
– Nie wyobrażam sobie innego podejścia do meczu, jak z zaangażowaniem maksymalnym. Każdego przeciwnika trzeba szanować i traktować z należytą powagą, bez względu na klasę rozgrywkową, którą reprezentuje – mówi Przemysław Pitry, grający trener zespołu z Żywca, który dołożył wszelkich starań, aby swojej pucharowej wyprawy do Rajczy nie uczynić skomplikowaną.
Goście od startu potyczki atakowali bramkę strzeżoną przez Sebastiana Wydrę i wykorzystywali bezlitośnie swoje atuty. Składne akcje na połowie przeciwnika dawały im kolejne gole. Wynik otworzył Jakub Kantyka, poprawił go Radosław Lejawa, a niebawem do strzelców dołączyli Pitry oraz Kacper Marian. I nie byłoby pewnie w tym nic zaskakującego, zwłaszcza z racji rywalizacji przedstawiciela V ligi z a-klasowiczem, gdyby nie fakt, że tak pokaźną przewagę zawodnicy Stali-Śrubiarnia wypracowali sobie już po dokładnie 22. minutach gry.
Druga część nie była widowiskiem szczególnie emocjonującym, bo też takowym być nie mogła. Przyjezdni, mimo szeregu zmian w składzie i „łapania” minut przez młodzież, nie zamierzali jednak stopować licznika zysków sprzed pauzy. Dublet uzyskał więc w 53. minucie Kantyka, czego pozazdrościł mu Miłosz Szydłowski, który najpierw podwyższył na 6:0 po godzinie, a indywidualną akcją w 87. minucie ustalił rezultat konfrontacji. W 81. minucie miało miejsce zdarzenie dające odrobinę radości ambitnie walczącej Sole, w postaci gola honorowego autorstwa Przemysława Kręcichwosta.