W ślad za zgłoszeniem drużyny Muńcoła do rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu podokręgu, nie poszedł sam udział w rywalizacji. Potyczkę z GKS-em Radziechowy-Wieprz a-klasowicz oddał walkowerem. – Nie za bardzo mieliśmy kim w tym meczu zagrać, a robienie tego na siłę nie miało sensu. Kompletujemy obecnie drużynę, ale nie będę ukrywał, że sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy nie jest łatwa – mówi Szymon Kopiec, wiceprezes klubu z Ujsół.

Z Ujsołami rozstał się prowadzący drużynę w sezonie ubiegłym Damian Gołębiowski. Następcy jeszcze nie ma, niezbyt liczna jest też kadra Muńcoła. Kacper Najzer przeniósł się do ekipy z Radziechów, a do Soły Rajcza dołączy tercet – Jakub Szatanik, Patryk TomalaPrzemysław Kręcichwost. – Czasu nie zostało dużo, ale robimy, co w naszej mocy, aby to wszystko posklejać i wystartować w połowie sierpnia w A-klasie. Mamy solidny budżet i tych zawodników, którzy nie mają jeszcze przynależności klubowej, zachęcamy do rozważenia opcji gry w naszym zespole. Nie wyobrażam sobie na tym etapie najgorszego scenariusza... – dodaje nasz rozmówca.

Tym bardziej sytuacja wydaje się warta ratowania, iż zapowiedziane są inwestycje infrastrukturalne na obiekcie w Złatnej, z którego Muńcuł korzysta. Plany te obejmują m.in. krytą trybunę czy oświetlenie. – Ruszamy też z drużyną w roczniku juniora młodszego, bo sami przekonujemy się teraz, jak ważne jest wychowywanie młodych zawodników. Powody do optymizmu są, więc na wszelkie rozmowy jesteśmy otwarci – stwierdza Kopiec.