Choć z marszu, to źle nie było
Całą serię zimowych meczów sparingowych piłkarze Strażaka Dębowiec rozpoczęli udanie.
W Jastrzębiu zmierzyli się na otwarcie sparingowego serialu z Granicą Ruptawa – reprezentantem rybnickiej A-klasy, prowadzonym obecnie przez doskonale znanego w naszym beskidzkim regionie trenera Piotra Pudę. Gospodarze test-meczu wysoko postawili poprzeczkę Strażakowi. – Trzeba uczciwie sobie powiedzieć, że to Granica prowadziła grę przez większość czasu. My natomiast fajnie zachowywaliśmy się w kontrach. Jak na przerwę zimową i to, że przystąpiliśmy do spotkania praktycznie z marszu, nie było tak źle – zaznacza Łukasz Agata, szkoleniowiec zespołu z Dębowca.
Goście wynik meczu otworzyli trafieniem Dawida Stańka, a odpowiedź ekipy z Ruptawy doczekała się ponownego ciosu ze strony Strażaka. Do siatki wcelował w drugiej połowie sprawdzianu Jakub Kubicius, zapewniając przedstawicielowi skoczowskiego podokręgu wygraną 2:1 na otwarcie cyklu. Nie przeszkodził w tym zarazem wąski skład osobowy. – Wiadomo, że wynik najważniejszy nie był akurat na samym wstępie przygotowań. Przed sparingiem zaliczyliśmy w czwartek jednostkę treningową i na razie z frekwencją jest tak sobie, głównie z powodu okresu studniówek – mówi Agata.
W Dębowcu nie zapowiada się w każdym razie na żadne kadrowe ubytki. Podczas wspomnianej gry kontrolnej w Strażaku testowany był 17-latek. Drużynę czeka teraz dalsza intensywna praca treningowa, a kolejnym sparingpartnerem będzie Beskid Skoczów, co zwiastuje większy opór dla a-klasowicza.