Cud się nie wydarzył
Nie miały dostatecznych argumentów siatkarki BKS Bostik ZGO, by w pierwszym meczu półfinałowej serii w Tauron Lidze sprawić niespodziankę w Rzeszowie.
Wystarczy już spojrzeć na sam "suchy" wynik, by dostrzec różnicę, jaka zarysowała się na parkiecie podczas rywalizacji Bielszczanek z najlepszą drużyną obecnego sezonu. Liczby odnoszące się do poszczególnych elementów siatkarskiego rzemiosła? Też wątpliwości nie pozostawiają. 11 bloków zawodniczek DevelopRes-u i tylko 5 BKS Bostik ZGO, asy serwisowe - analogicznie w stosunku 4:1, punkty zdobyte bezpośrednio w ataku - 48 do 38. I wreszcie fakt wielce wymowny w kontekście półfinałowego wyzwania - zespół z Rzeszowa już po raz 10. z rzędu ograł Bielszczanki...
Od początku spotkania świetnie spisywała się liderka w rzeszowskiej drużynie Taylor Bannister, kończąc skutecznie wszystkie 6 ataków z pierwszego seta. Wśród przyjezdnych usiłowała dotrzymać poziomu Kertu Laak. To było za mało, by dobrze wejść w mecz. "Ostrzeliwana" zagrywką Reka Bozoki-Szedmak miała potężne kłopoty, a gospodynie odskoczyły błyskawicznie na 7:1. Cóż z tego, że podopieczne Bartłomieja Piekarczyka złapały kontakt przy stanie 12:11, skoro nie wytrąciło to Rzeszowianek z rytmu na dłuższą metę. Ponownie pokaźną zaliczkę miały, gdy przy zagrywce Julity Piaseckiej zrobiło się 17:12, a przerwa na żądanie trenera przyjezdnych w niczym nie pomogła. Na koniec Piasecka w kontrze obiła blok Martyny Podlaskiej, zapewniając faworytkom pewną wygraną 25:17.
W kolejnych rozegranych partiach były "momenty", które zapisać można jako pozytywne z perspektywy BKS Bostik ZGO. Choćby premierowe prowadzenie 12:11 w secie numer 2, gdy błąd przydarzył się Katarzynie Wenerskiej. Na finiszu wydawało się, że do niespodzianki może dojść. Kiedy zawodniczki DevelopRes-u przejęły inicjatywę, przy granicy 20 "oczka" w ataku pomyliła się Bannister i zrobiło się tylko 20:19 dla miejscowych. Końcówka przebiegła po ich myśli, głównie wobec siły ognia wspomnianej Amerykanki.
Następna odsłona okazała się być ostatnią w piątkowy wieczór. Po "czapie" Aleksandry Gryki zespół z Bielska-Białej miał wprawdzie w zanadrzu zaliczkę 6:4, ale już w połowie tej partii dominacja DevelopRes-u nie podlegała żadnym wątpliwościom. Do rezultatu 15:11 doprowadziły akcje Svitlany Dorsman - kontra w ataku i blok na Gryce. Całość zwieńczył - a jakże - udany atak Bannister, która uzbierała łącznie 23 punkty. Dla BKS Bostik ZGO najwięcej 12 zgromadziła Laak.
DevelopRes Rzeszów – BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:17, 25:20, 25:20)
BKS Bostik ZGO: Gennari, Gryka, Laak, Borowczak, Bozóki-Szedmák, Abramajtys, Adamek (libero) oraz Suska (libero), Nowakowska, Kecman, Podlaska, Orzyłowska
Trener: Piekarczyk