Poprawa po roszadzie

Od końca października beniaminek z Czernichowa występuje pod trenerską wodzą Rafała ŻurawskiegoMarcina Dobranowskiego. Postawienie na ten duet z wolna przynosi efekty. – Jest lepiej, także pod względem punktowym, bo w poprzedniej kolejce trochę szczęśliwie, ale jednak wygraliśmy w Sopotni, wykorzystując kadrowe ubytki drużyny trenera Kuby Malarza. Fajnie to zaczyna wyglądać, ale przed nami dużo pracy – nie ukrywa Żurawski.

A skoro o łupach punktowych mowa, to tych Magórka w miniony weekend już nie dopisała, choć tego należało się spodziewać z racji wizyty w Czernichowie mocnego Beskidu Gilowice. – Z perspektywy meczu wygrał zespół lepszy. My natomiast graliśmy z odpowiednią determinacją, ale na tym poziomie, co aspirujący do mistrzostwa Beskid, nie jesteśmy. Sporo założeń na boisku było dobrze realizowanych, nawet przy niekorzystnym wyniku dążyliśmy do zdobycia bramek. Udało mi się strzelić gola honorowego z rzutu karnego, coś tam jeszcze z sytuacji mieliśmy, ale hat-trick Tomka Kastelika, w tym po pięknych uderzeniach z dystansu przed przerwą, przesądził na korzyść przeciwnika – opowiada grający trener a-klasowego beniaminka.

Wciąż outsider

Stawkę ligową niezmiennie zamyka Soła Żywiec, która nie zdołała przeciwstawić się Metalowi Węgierska Górka. To wynik o tyle istotny, że najpewniej drugi z beniaminków zakończy jesień bez wygranej (Soła rozegra jeszcze zaległe spotkanie z Orłem II Łękawica) i pozostanie „czerwoną latarnią”, z kolei spadkowicz z „okręgówki” znacząco swoją sytuację poprawił, bo obecnie legitymuje się całkiem solidnym dorobkiem 16 punktów.

– Soła jest na ten moment jedynym zespołem, który wyprzedzamy, ale całkowicie szczerze trzymałem kciuki za trenera Dawida Burdyla i jego zawodników, nawet uwzględniając to, że nas w tabeli dogonią. Metal chyba na dobre „wyłączył się” z walki o utrzymanie, choć patrząc na to, co dzieje się wyżej, bezpieczne wydaje się dopiero 4. miejsce od końca w naszej tabeli – analizuje Żurawski, którego zespół ma obecnie 4 „oczka” straty do Grapy Trzebinia – w miniony weekend rozbitej przez Skrzyczne Lipowa z powracającym do formy Maciejem Sową na czele – oraz 6 do Soły Rajcza, która urwała punkt Świtowi Cięcina w wyrównanej batalii – jedynej remisowej w całej 13. kolejce.

Żywiec – miasto piłkarskich cudów

W żaden sposób nie dało się przewidzieć scenariusza, wedle którego przebiegło starcie żywieckiej Koszarawy z LKS-em Sopotnia. Po 16. minutach kibice tych pierwszych przecierali oczy ze zdumienia, wszak goście prowadzili 3:0! I kto wie, czy jeden z pretendentów do mistrzostwa nie doznałby sromotnej klęski, gdyby nie „cegła” dla... autora 2 goli dla gości Jana Pastora. Wystarczyło kilka minut, by Koszarawa... wyrównała. Wynik 3:3 utrzymał się do 68. minuty, po czym ekipa z Sopotni opadła z sił i straciła kolejne 6 bramek!

– Koszarawa jest w mojej ocenie bardzo mocna i fakt prowadzenia gości 3:0 był zgoła sensacyjny. Mając jednak w składzie Kacpra Pióreckiego (we wspomnianym meczu strzelił łącznie aż 5 goli – przyp. red.), który stanowi może i nawet połowę wartości swojej drużyny, nie ma na tym poziomie niemożliwego dla Koszarawy, bo trzeba pamiętać, że są tam i inni dobrze wyszkoleni zawodnicy – uważa jeden z trenerów Magórki.

2:0 do przerwy prowadził z kolei zmotywowany Góral w derbach z rezerwami Stali-Śrubiarnia. Za sprawą Macieja Pułki goście wyrównali i jeszcze w 82. minucie podział punktów wydawał się prawdopodobny. Finisz meczu to spektakularna wymiana ciosów. Trafił wpierw Arkadiusz Piątek, ale wspomniany napastnik przyjezdnych skompletował w 88. minucie hat-tricka. A więc jednak remis? Nic z tego – waleczni podopieczni Kamila Kozieła przechylili szalę na swoją korzyść w 90. minucie wobec „fanta” Wojciecha Stokłosy. – Góral poprawił się na samym finiszu rundy i pewnie żałuję, że to koniec jesieni. Gospodarze wykorzystali też to, że „dwójka” za bardzo nie mogła skorzystać z kadrowych posiłków, a jednak nie jest to na tyle mocny zespół, aby młodzieżą tak trudne spotkania wygrywać – tłumaczy nasz rozmówca.

Nie taki lider mocny?


Maksymilian Cisiec zachowa najpewniej miano najlepszej drużyny jesieni i przystąpi do rundy rewanżowej z przewagą nad konkurencją, ale nie będzie ona tak duża, jak wydawało się jeszcze po kilku ligowych kolejkach. W Łękawicy faktem stała się już 3. porażka lidera w sezonie. – Kilka drużyn ma szansę, aby sięgnąć po tytuł, dlatego będzie na wiosnę ciekawie. Co do Maksymiliana, to mam mieszane odczucia, zwłaszcza z racji tak dużej liczby Ukraińców w jego składzie. Wolałbym w roli mistrza widzieć któryś z zespołów stawiających bardziej na własną młodzież – podsumowuje Rafał Żurawski.

Wyniki 13. kolejki:

Góral Żywiec – Stal-Śrubiarnia II Żywiec 4:3 (2:0)
Gole: Piątek (2), Jarco, Stokłosa – Pułka (3)

Magórka Czernichów – Beskid Gilowice 1:3 (0:2)
Gole: Żurawski – Kastelik (3)

Koszarawa Żywiec – LKS Sopotnia 9:3 (3:3)
Gole: Piórecki (5), Szymik (2), Macalik, Winiarski – Pastor (2), Radwaniak

Soła Rajcza – Świt Cięcina 2:2 (0:1)
Gole: Grygny, J. Ficoń – Starczała, Pilarz

Grapa Trzebinia – Skrzyczne Lipowa 2:6 (1:2)
Gole: Zahrubskyi, Widuch – Sowa (3), Golec, Frydel, P. Górny

Orzeł II Łękawica – Maksymilian Cisiec 1:0 (0:0)
Gol: Rzeszótko

Soła Żywiec – Metal Węgierska Górka 1:3 (0:2)

TABELA/TERMINARZ