Jak czytamy w dzisiejszym komunikacie, zdarzenie, które doprowadziło do zakończenia meczu, "miało charakter techniczny i indywidualny". Po pokazaniu drugiej żółtej kartki zawodnik LKS Ligota nie opuścił boiska w wymaganym czasie, co zmusiło sędziego do przerwania spotkania. W momencie przerwania wynik był remisowy (3:3) i został utrzymany przez Podokręg Bielsko-Biała jako końcowy. Jak wynika z uzasadnienia decyzji, organ rozgrywkowy oparł się zarówno na przepisach Międzynarodowej Rady Piłkarskiej (IFAB), jak i regulaminach Śląskiego ZPN, które pozostawiają możliwość samodzielnej oceny sytuacji przez organizatora.

 

Przepisy IFAB przewidują, że mecze przerwane przed upływem regulaminowego czasu gry co do zasady się powtarza, jednak dopuszczają wyjątki, jeśli regulamin rozgrywek stanowi inaczej. W tym przypadku przepisy Śląskiego ZPN dają organowi prowadzącemu prawo do wyboru - może on mecz powtórzyć, dokończyć lub uznać wynik z boiska. W opinii Podokręgu sytuacja, w której zawodnik nie opuścił boiska po czerwonej kartce, nie stanowiła przesłanki do automatycznego walkowera, ponieważ incydent miał miejsce w doliczonym czasie gry, nie wpłynął na wynik spotkania, nie doprowadził do agresji ani eskalacji konfliktu.

 

W uzasadnieniu podkreślono także zasadę proporcjonalności kary, stosowaną w orzecznictwie związkowym. Oznacza ona, że nawet jeśli doszło do formalnego naruszenia przepisów gry, kara w postaci walkowera nie musi być automatyczna, zwłaszcza gdy zdarzenie nie miało realnego wpływu na przebieg meczu. W tym wypadku - jak wskazano w komunikacie - gra praktycznie dobiegła końca, żadna ze stron nie uzyskała przewagi, a sędzia nie był fizycznie zagrożony.

 

Podokręg Bielsko-Biała uznał więc, że właściwym rozwiązaniem jest utrzymanie wyniku z boiska oraz osobne ukaranie zawodnika w postępowaniu dyscyplinarnym. "Decyzja ta rozdziela kwestie sportowe i dyscyplinarne" - czytamy w komunikacie. 

 

W komunikacie podpisanym przez prezesa Podokręgu Bielsko-Biała, Marka Kubicę podkreślono, że decyzja o utrzymaniu wyniku jest zgodna z literą prawa i duchem sportowej sprawiedliwości. Zastosowana - wg związku - interpretacja przepisów pozwoliła uniknąć nadmiernej sankcji wobec całej drużyny za jednostkowe przewinienie zawodnika. 

 

PEŁNA TREŚĆ KOMUNIKATU