Czy lider jest na pewnym mistrzowskim kursie?
Z trudnego terenu Górala Żywiec kolejny maksymalny łup wywiózł Maksymilian Cisiec, umacniając swoją pozycję lidera żywieckiej A-klasy po 7. kolejkach. Główni rywale w walce o prymat w „Serie A”? W większości mieli w minionej serii gier „pod górkę”.
Dysproporcja atak-obrona
Kolejny ciężki bój ligowy przyszło stoczyć Beskidowi Gilowice – tym razem z efektem finalnym bez punktowych strat, choć temu gospodarze potyczki ze Świtem Cięcina zapobiegli w okolicznościach niemalże ekstremalnych. W 48. minucie po trafieniu Macieja Łąckiego przegrywali 1:3, by do 77. minuty dokonać remontady. Swój udział w ostatecznym zwycięstwie 4:3 – to już właściwie tradycja – miał Bartosz Sala z dubletem na koncie czy strzelający decydującego gola w 77. minucie Grzegorz Socha.
– Ciężko nam szło, bo tak naprawdę graliśmy w tym meczu 25. minut. Był to fragment, kiedy prezentowaliśmy siłę ofensywną na swoim poziomie i nie popełnialiśmy tak rażących błędów w obronie, jak zwłaszcza w pierwszej połowie spotkania. Tracąc w tak prosty sposób bramki ciężko być zadowolonym, a równocześnie dobra reakcja może cieszyć, bo przy stanie 1:3 dla przeciwnika zaczęliśmy grać tak, jak należy – opowiada Seweryn Kosiec, szkoleniowiec Beskidu.
W kontekście zgoła hokejowego przebiegu starcia w Gilowicach, jawi się pewna konkluzja doświadczonego trenera, tycząca się a-klasowego szczebla. – Mamy wyrównaną stawkę i widzę, że wynika to także z dysproporcji między linią obrony a atakiem w wielu zespołach. Są zawodnicy ofensywni, którzy tę ligę przerastają, a przy częstych roszadach w formacjach defensywnych, ich gra często wystarcza, aby mieć kolosalny wpływ na losy meczów. Obserwowane rotowanie składem „w tyłach” poszczególnych drużyn wpływa dodatkowo na brak stabilizacji – uważa Kosiec.
Lider się cieszy...
6 meczów i 6 zwycięstw – to dorobek Maksymiliana Cisiec, który wywiązuje się z widzianej przez wielu roli faworyta na a-klasowym pułapie. Czy lidera nikt już nie zdoła zatrzymać? – Przez pryzmat naszego meczu z ubiegłego weekendu nie jestem tego taki pewien. Z nami nie prezentował nic rewelacyjnego. Zresztą, byłem rozczarowanym tym, jak i my wypadliśmy. Może był to wypadek przy pracy, skoro lider ma komplet punktów na koncie? – przyznaje nasz rozmówca.
Tak czy inaczej – ekipa Bartłomieja Jakubca pokonała Górala 2:1 w delegacji, a „dwupaka” do przerwy odnotował Maksym Kostenko. W tabeli odskoczyła przede wszystkim Koszarawie Żywiec, która po raz 3. w tym sezonie podzieliła się z przeciwnikiem punktami. Jakby nie spojrzeć, domowy jej remis z Sołą Rajcza, to niespodzianka. – Soła z meczu na mecz adaptuje się coraz bardziej do A-klasy. Nastąpiły tam po sezonie spadkowym z „okręgówki” pewne zmiany, jest odmłodzenie kadry i na pewno nie jest to żaden „chłopiec do bicia”. Ten rezultat to pokazuje najdobitniej. Z oceną bardziej miarodajną wszystkich drużyn mądrzejsi będziemy po rundzie jesiennej – klaruje trener ekipy z Gilowic.
Groźna młodzież
Premierowa przegrana w sezonie, jakiej doznała w poprzedniej kolejce „dwójka” Stali-Śrubiarnia, nie wytrąciła drużyny z Żywca z dobrego rytmu. O jej solidności dotkliwie przekonała się Grapa Trzebinia, wyjeżdżając z bagażem 6 goli. Młodzież i tym razem stanęła na wysokości zadania, a wsparcia obecnemu wiceliderowi A-klasy udzielił choćby autor hat-tricka Maciej Pułka. – Niby w Śrubiarni jest dużo młodzieży, ale jednak takiej będącej w rytmie treningowym. To powoduje, że zawsze będzie groźna dla każdego w naszej lidze. Podejście młodych zawodników jest jasne – będą chcieli coś udowadniać, bo V liga już jest jakimś tam dla nich widocznym celem – analizuje Kosiec.
„Oczko” beniaminka
Magórka Czernichów i Soła Żywiec pozostają outsiderami rozgrywek, przy czym żywczanie podczas tego weekendu mieli niewielki powód do satysfakcji. U siebie powstrzymali zespół z Lipowej, a remis 1:1 pozwolił gospodarzom wydostać się z samego dołu tabeli. – Byłem na tym meczu i jego poziom nie zachwycał. Soła na pewno może ten punkt szanować. Skrzyczne to zespół, który wybitnie nam nie leży, ale brakuje w nim na ten moment Maćka Sowy. Widać za to organizację gry i jakiś pomysł na to, co robić na boisku – tłumaczy Seweryn Kosiec.
Wyniki 7. kolejki:
LKS Sopotnia – Metal Węgierska Górka 2:1 (1:0)
Gole: Malarz (2) – Chowaniec
Magórka Czernichów – Orzeł II Łękawica 1:2 (0:1)
Gole: Vatanamaniuk – Pośpiech, Troc
Soła Żywiec – Skrzyczne Lipowa 1:1 (0:1)
Gole: Picheta – Suława
Stal-Śrubiarnia II Żywiec – Grapa Trzebinia 6:0 (3:0)
Gole: Pułka (3), Łukaszek (2), Szwed
Góral Żywiec – Maksymilian Cisiec 1:2 (0:2)
Gole: Gowin – Kostenko (2)
Beskid Gilowice – Świt Cięcina 4:3 (1:2)
Gole: Sala (2), Tatara, Socha – Starczała (2), Łącki
Koszarawa Żywiec – Soła Rajcza 1:1 (1:0)
Gole: Macalik – Szatanik
TABELA/TERMINARZ