SportoweBeskidy.pl: Co tam słychać w BKS-ie? 
Damian Zdolski: Nie wiem, naprawdę nie wiem (śmiech). 

SportoweBeskidy.pl: Jak to, były kapitan tego nie wie? 
D.Z.:
Naprawdę uwierz mi, że nie wiem. 8 stycznia są pierwsze zajęcia. Mieliśmy spotkanie przed świętami z zarządem. Pożegnaliśmy się, została nam przedstawiona sytuacja w klubie dotycząca sekcji piłki nożnej. Indywidualnie nie miałem żadnych rozmów, jak miałaby wyglądać moja rola w BKS-ie. Nie padły żadne konkrety. Skończył mi się kontrakt i na tę chwilę nie wiążę przyszłości z bialską Stalą. 

SportoweBeskidy.pl: Co to za ciekawa propozycja, którą otrzymałeś od Drzewiarza?
D.Z.: Nie otrzymałem żadnej specjalnej propozycji. Wiem, że krążą takie legendy, ale nie wiem skąd. Nie jestem oldbojem. Wiadomo, że wciąż chcę grać. A co do Drzewiarza to istotnie jest mi do niego najbliżej. Mieszkam w Jasienicy i stąd się wywodzę.

SportoweBeskidy.pl: Czyli prawdopodobnie zobaczymy Cię na boiskach IV-ligowych w przyszłej rundzie?
D.Z.: Nie chcę na razie nic mówić, bo nie ma konkretnej decyzji. Na dziś jestem zawodnikiem bezrobotnym. Tak jak mówiłem, do Drzewiarza z jakiegoś tam sentymentu jest mi najbliżej. Mam nadzieję, że wszystko okaże się w najbliższym czasie. 

SportoweBeskidy.pl: Czy w Drzewiarzu miałbyś pełnić rolę tylko sportową? 
D.Z.:
Ale mnie ciągniesz za język (śmiech). Będę mądrzejszy za jakieś kilka dni. Na tę chwilę wiem tyle co ty. Były jedynie jakieś rozmowy wstępne, ale to za wcześnie, aby coś więcej można było o tym mówić. 

SportoweBeskidy.pl: Mówisz o samych "za" dotyczących Drzewiarza, a są jakieś "przeciw"?
D.Z.: Hmm... Chcę grać na jak najwyższym poziomie. Możliwe, że ta IV liga może być jedynym przeciw. 

SportoweBeskidy.pl: Z dużym bólem chyba będziesz opuszczać BKS po prawie 10 latach gry w jego barwach.
D.Z.: Jest jeszcze za wcześnie, aby z kimś się żegnać. Wstępnie powiedziałem, że nie jestem zainteresowany grą w BKS-ie po przedstawieniu mi oferty i sytuacji w klubie, ale może się jeszcze coś zmienić w tym temacie... W każdym razie jestem wolnym zawodnikiem obecnie. Faktycznie, tyle lat co spędziłem w tym zespole sprawia, że z bólem z nim rozstałem. Włożyłem kawał serca w grę dla tych barw i na pewno sentyment do BKS-u pozostanie na długo.