Dawid Janoszek: Na nas żadna presja awansu nie ciąży
Sezon 2025/2026 w skoczowskiej A-klasie za nami, choć emocje w związku z zawirowaniami dotyczącymi ostatecznego mistrza rozgrywek wciąż są żywe. Po krótkiej przerwie letniej ruszy już w sierpniu kolejna ligowa kampania, zapowiadająca się co najmniej równie atrakcyjnie. Wątki te przewijają się w STREFIE WYWIADU, a w niej Dawid Janoszek, szkoleniowiec klubu z Goleszowa.
SportoweBeskidy.pl: Nie sposób od tego nie zacząć – jaki to będzie letni okres w Goleszowie? Zmiany kadrowe będą?
Dawid Janoszek: Nie będzie u nas rewolucji. Od początku mojej pracy konsekwentnie stawiamy na rozwój i wprowadzanie do pierwszego zespołu naszych wychowanków. Praca trenerów grup młodzieżowych przynosi efekty, dzięki czemu mamy z kogo wybierać i nie planujemy wielu zmian kadrowych, natomiast mogę potwierdzić już, że do drużyny dołączy Alan Szurman z Piasta Cieszyn. Po kontuzji wraca Michał Jopek, którego bardzo brakowało nam w ofensywie w poprzednim sezonie. Z kolei Szymon Bodak, który tak dobrze radził sobie na boiskach a-klasowych, przechodzi na wypożyczenie do Tempa Puńców. Życzymy mu więc powodzenia i dalszego rozwoju.
SportoweBeskidy.pl: Czy po względnie udanej wiośnie przystąpicie do nowego sezonu z aspiracjami na coś więcej?
D.J.: Naszym celem jest wygrywanie każdego kolejnego meczu i systematyczny rozwój zespołu. Nie ciąży na nas żadna presja awansu, nie narzucamy sobie jej też niepotrzebnie. Chcemy za to spokojnie pracować i konsekwentnie realizować założony plan. A to, co przyniesie sezon, zweryfikuje już w lidze boisko. Czasu nie mamy latem za wiele, ale chcemy przede wszystkim popracować nad otwarciem gry i większym spokojem pod bramką przeciwnika.
SportoweBeskidy.pl: Ze sportowego punktu widzenia powrót do „okręgówki”, gdzie LKS Goleszów kilka lat temu przecież był, rzeczywiście was nie interesuje?
D.J.: Na dziś potrzebujemy ogrania tej grupy zawodników, która u nas jest. Mam świadomość, że ciężko będzie już teraz wskoczyć na półkę tych drużyn gotowych, by o mistrzostwo faktycznie walczyć na przestrzeni całego sezonu. Jasne, że gdyby na boisku się to wszystko „spinało”, a punktowanie było odpowiednie, to apetyty rosną. Natomiast chcemy podejść do tematu z głową, budując drużynę w oparciu o swoich zawodników. Kiedy my robiliśmy awans do ligi okręgowej, to średnia wieku przekraczała dość znacznie 30 lat. Dziś to mniej więcej 22 lata i liczna młodzież z roczników 2007-2009, która nasze szeregi zasila. Pamiętajmy, że w tym wszystkim ważne jest też wyważenie aspektu doświadczenia z młodością.
SportoweBeskidy.pl: Mamy niespełna miesiąc do inauguracji nowego sezonu, a chyba już teraz kibice mogę wyczekiwać kolejnych emocjonujących rozgrywek? Piast Cieszyn, LKS '99 Pruchna, Błękitni Pierściec – kandydatów do tytułu trochę się na horyzoncie klaruje...
D.J.: Już ostatni sezon pokazał, że nasza liga jest mega ciekawa aż do ostatniej kolejki, a nawet... i dłużej. Te 3 zespoły – z tego, co się słyszy po kadrowych ruchach – mogą rozegrać sprawę awansu między sobą. Moim zdaniem murowany faworyt to poważnie wzmacniający się zespół z Cieszyna. Do tego 2 istotne siły a-klasowe z zeszłego sezonu. Mamy solidną i poukładaną drużynę trenera Andrzeja Myśliwca z Pruchnej, dla której to kolejny sezon Netflixa. Awans jest coraz bliżej, więc może w myśl porzekadła do 3 razy sztuka? No i zespół Pierśćca, w którym latem doszło do poważnych transferów i otwarcie mówią, że tym razem chcą ligę wygrać.
SportoweBeskidy.pl: Miniony sezon przyniósł spore kontrowersje na sam koniec, włącznie ze zmianą mistrza. Jak to wygląda z waszej perspektywy?
D.J.: Tak, było trochę zamieszania. Cygaro palili w Pogórzu i Brennej, a na koniec w Dębowcu. Nie wiem czy już odwołanie zostało rozstrzygnięte, ale też niezależnie od tego trzeba przyznać, że na boisku ekipa trenera Łukasza Agaty wygrała z wszystkimi innymi kandydatami do awansu i tak to oceniając na niego zwyczajnie zasłużyła.
SportoweBeskidy.pl: Co jakiś czas wraca temat kształtu rozgrywek skoczowskiej A-klasy, choćby wątek baraży, które dawałyby prawo awansu do „okręgówki” nie tylko mistrzowi. Czy to byłoby sensowne?
D.J.: Powiem szczerze – patrzę trochę z zazdrością na to, co dzieje się w bielskiej A-klasie, gdzie te baraże z udziałem drużyn z miejsc 2-5. są czymś fantastycznym, jeśli chodzi o takie dodatkowe emocje. Zwyczajnie jest dłużej o co grać i kibiców też te mecze przyciągają bardziej, a o to chodzi, żeby było do samego końca sezonu ciekawiej. Jeśli faktycznie awansować będą mogły 2 zespoły, to uważam, że nasi włodarze powinni nam to umożliwić, aby jeszcze dodać rozgrywkom atrakcyjności.