Derby faworytów nie pogrążyły
A-klasa Żywiec kontynuuje wiosenne rozgrywki. Co wydarzyło się w weekend miniony podczas 17. kolejki spotkań?
„Gongi” faworyta
Grapa Trzebinia tylko na moment postraszyła Beskid Gilowice, wyrównując wynik po przechwycie i celnym strzale Przemysława Połaty w 22. minucie. Jeszcze jednak zanim nadeszła przerwa, faworyt odpowiedział 3 golami w krótkim odstępie czasu, a swojej jakości dowiedli trafieniami m.in. zawodnicy doświadczeni – Marcin Osmałek i Bartosz Sala. – Wyłączyliśmy się na 10. minut i niestety przyjęliśmy „gongi” po zabójczych kontrach przeciwnika. Być może za pewnie się poczuliśmy po tym, jak wyrównaliśmy, mając nadzieję na dalszą wyrównaną walkę. Po przerwie nie było już większych fajerwerków. Głów nie zwiesiliśmy, graliśmy konsekwentnie w obronie, ale sami nic też z przodu nie wskóraliśmy – mówi Daniel Grabski, szkoleniowiec Grapy.
Ekipa z Trzebini, wobec domowej przegranej 1:4, nie zdołała więc ani zbliżyć się do drużyn będących wyżej w tabeli, ani też odskoczyć od duetu z samego dołu stawki. A Beskid? To nowy wicelider żywieckiej „Serie A”. – Zespół poukładany, dobrze przygotowany technicznie i taktycznie, mający jakościowych piłkarzy w swoich szeregach. Z całą pewnością będzie się starał do końca o tytuł mistrzowski – komplementuje nasz rozmówca.
Derby dla gości
Na czele stawki niezmiennie plasuje się Maksymilian Cisiec, który z kompletem punktów wyjechał tym razem z Cięciny. Był to trudny, derbowy mecz, a o wygranej gości przesądził w 78. minucie Dmytro Imanhulov. – Maksymilian idzie na razie po swoje, a więc w kierunku awansu. Jakość sprowadzonych zawodników daje w tej rundzie zwycięski marsz – podkreśla trener Grapy.
Wyjazdowe „oczka” – tu jednak mówić można o pewnym zaskoczeniu – zgarnęła Koszarawa. W derbach Żywca pokonała rezerwy Stali-Śrubiarnia, choć od 8. minuty po strzale Macieja Pułki prowadzili gospodarze. Dubletem odpowiedzieli zgodnie Krzysztof Janik i Kacper Piórecki, zgłaszając aspiracje drużyny do przezwyciężenia trudnego momentu na tym etapie rundy. – Wygrać tak pewnie na sztucznym boisku, gdzie młodzież regularnie trenuje? To dobrze o Koszarawie świadczy i najwyraźniej jest potencjał, by się odbudować. Cóż, sprawdziło się tu powiedzenie „do trzech razy sztuka” – dodaje Grabski, nawiązując do wcześniejszych porażek w derbowych starciach z Góralem oraz Sołą.
Outsiderów status quo
Soła Żywiec walczyła z imienniczką z Rajczy, ale w obu połowach przyjezdni strzelali po bramce, by wywieźć zwycięstwo. Soła odskoczyła nieco od dołu tabeli, podobnie Metal Węgierska Górka, który wyjechał w pełni ukontentowany z Czernichowa, choć do 84. minuty przedostatni zespół w lidze prowadził 2:1...
– Było niebezpiecznie także dla nas, bo zostalibyśmy wyprzedzeni w tabeli. Pewnie gospodarze plują sobie w brodę. Swoje zrobiło wyrachowanie i doświadczenie ekipy z Węgierskiej Górki. No i do tego – Pan Natanek rozstrzygający wynik – wyjaśnia Daniel Grabski.
Forma i... jej brak?
Groźnym konkurentem dla każdego pozostaje na a-klasowym froncie Góral Żywiec. Z jego terenu z niczym wyjechała „dwójka” Orła Łękawica która wyraźnie spuściła z tonu po obiecującym starcie wiosennej kampanii. Bohaterem gospodarzy był tymczasem ponownie Arkadiusz Piątek, zadający 2 ciosy. – Ważne zwycięstwo Górala, który odbiera punkty kolejnej ekipie z czołówki naszej ligi. W Łękawicy chyba jeszcze tej stabilizacji nie udało się osiągnąć, aby regularnie punktować – ocenia szkoleniowiec Trzebinian.
Dyspozycję „in minus”, o czym świadczyć mogą osiągane rezultaty, demonstruje po zimowej przerwie Skrzyczne Lipowa. W Sopotni podopieczni Mirosława Szymury gola przesądzającego o przegranej stracili w 90. minucie, kiedy do siatki trafił Wojciech Płaza. Wcześniej Lipowianie skutecznie „gonili” wynik. – Skrzyczne coś „odpalić” nie może. Chyba wciąż trwa pozimowe szukanie formy – dopowiada Grabski.
Wyniki 17. kolejki:
LKS Sopotnia – Skrzyczne Lipowa 3:2 (1:0)
Gol: Widz, Pastor, Płaza – Golec, Sowa
Magórka Czernichów – Metal Węgierska Górka 2:3 (1:1)
Gole: Chornyi (2) – Chowaniec, Górny, Natanek
Świt Cięcina – Maksymilian Cisiec 0:1 (0:0)
Gol: Imanhulov
Grapa Trzebinia – Beskid Gilowice 1:4 (1:4)
Gole: Połata – Król, Socha, Osmałek, Sala
Soła Żywiec – Soła Rajcza 0:2 (0:1)
Gole: Gawalewicz, M. Lach
Stal-Śrubiarnia II Żywiec – Koszarawa Żywiec 1:4 (1:2)
Gole: Pułka – K. Janik (2), Piórecki (2)
Góral Żywiec – Orzeł II Łękawica 2:0 (1:0)
Gole: Piątek (2)
TABELA/TERMINARZ