– Jesteśmy rozczarowani, głównie z powodu naszej gry, bo nie pokazaliśmy tego, co potrafimy – mówi Marek Makarewicz, szkoleniowiec Borów, które w Leśnej planowo objęły prowadzenie. W 14. minucie po wrzutce Rafała Duraja z rzutu rożnego główką przedniej urody wprost do siatki popisał się... Patryk Semik, notujący efektownego „swojaka”. Goście mogli mówić w premierowym kwadransie o szczęściu podwójnym, wszak wcześniej Kacper Jakubiec przegrał pojedynek z Wiesławem Arastem, egzekwując „11”. Doświadczony bramkarz ekipy z Pietrzykowic był także na posterunku przy atomowym uderzeniu Kajetana Lacha z 12. minuty. Dało się odczuć w każdym razie, iż gospodarze nie są na straconej pozycji, a o sensację będą mogli się pokusić.

Wicelider „okręgówki” w miarę przyzwoicie wyglądał jeszcze w drugim kwadransie potyczki, ale... – Mieliśmy fajne sytuacje w polu karnym przeciwnika, ale bez oddawania strzałów ciężko myśleć o zdobywaniu goli. Tutaj upatruję przyczyny tego, że później gra się nam nie kleiła, a w środku pola nie potrafiliśmy przejąć kontroli. Niepotrzebnie przekładaliśmy piłkę, szukaliśmy jakiegoś dziwnego rozwiązania, nie dając nawet bramkarzowi okazji do popełnienia błędu. Przy 2:0 dla nas byłoby pewnie zupełnie inaczej, a tak daliśmy gospodarzom potrzebny im tlen – opowiada trener pietrzykowiczan.

W miarę upływu czasu na murawie dominowała walka, aczkolwiek lepiej prezentował się beniaminek. Nie ma przypadku w tym, że w 47. minucie Lach doprowadził do remisu, lobując głową mylącego się tym razem Arasta. Nerwowość w szeregach Borów z każdą minutą była coraz bardziej dostrzegalna. Aż wreszcie w 78. minucie futbolówkę na skrzydle wywalczył Mirosław Homel, a jego uderzenie po dalszym słupku przeciął we właściwym miejscu Jakubiec. Groźnie było także przy próbach Krzysztofa Walkiewicza, jednocześnie piłkarze LKS-u z bramkarzem do spółki „skasowali” kilka obiecujących kontr Borów.

– Wyszedł nam ten mecz. Przed nim pewnie bralibyśmy remis „w ciemno”, a tak cieszymy się ze zwycięstwa i to zasłużonego z przebiegu 90. minut – ocenia Piotr Raczek, prezes klubu z Leśnej.