Dobry, ostatni raz
Spotkanie z GI Malepszy Leszno było dla "rekordzistów" ostatnim pojedynkiem we własnej hali w rundzie zasadniczej Futsal Ekstraklasy.
Kibice w przedsmaku play-off nie zobaczyli wielu efektownych akcji, nie brakowało walki, zaangażowania i typowo „męskiego” grania na wysokiej intensywności. Już w 2. minucie Paweł Budniak obił słupek, sygnalizując ofensywne zamiary gospodarzy. Chwilę później bramkarz gości Antti Koivumäki musiał dwukrotnie interweniować po uderzeniach Bielszczan. Z czasem jednak gra się wyrównała, a oba zespoły skutecznie neutralizowały swoje ataki. W tej fazie spotkania najwięcej pracy mieli golkiperzy - Michał Kałuża i Koivumäki – którzy byli pewnymi punktami swoich drużyn.
Sygnał do zmiany wyniku dał Miguel Kenji, który w indywidualnej akcji popisał się dynamicznym rajdem wzdłuż linii bocznej, zakończonym precyzyjnym strzałem. Radość Rekordu nie trwała jednak długo - zaledwie kilkadziesiąt sekund później Arkadiusz Szypczyński wykorzystał moment zawahania defensywy gospodarzy i doprowadził do wyrównania. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało jednak do gospodarzy. Po składnej akcji i asyście Kadu, Miłosz Krzempek przywrócił prowadzenie swojej drużynie.
Po zmianie stron inicjatywę na dłuższy moment przejęli goście z Leszna. Zespół gosci do zdecydowanych ataków, a Michał Kałuża kilkukrotnie musiał ratować swój zespół po uderzeniach Daniela Gallego i Facundo Setti. Rekord przetrwał jednak trudny fragment gry, a gdy tempo ofensywy rywali nieco spadło, sam zadał kolejny cios. Po dobrze rozegranym rzucie wolnym Edgar Varela uderzył mocno i celnie, podwyższając wynik na 3:1. Było to ostatnie trafienie w tym meczu.