Mecz z różnymi fazami. Dobrą, składną grę, z kontrolą wydarzeń i dojrzałością, przeplataliśmy z momentami niezrozumiałych decyzji, niewymuszonych strat i niepotrzebnych faz przejściowych. Jednakże tych lepszych momentów było o wiele więcej, dlatego możemy się cieszyć z trzech punktów, zdobytych kosztem bardzo dobrej drużyny - powiedział na łamach klubowej strony Szymon Niemczyk, trener Rekordu II. 

 

Od pierwszych minut inicjatywa należała do gospodarzy. Rekord częściej utrzymywał się przy piłce i regularnie gościł pod bramką zespołu z Tworkowa, jednak skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Gdy już gospodarze oddawali celne strzały, na posterunku był Bartosz Neugebauer. Bramkarz gości popisał się kilkoma bardzo dobrymi interwencjami, między innymi po uderzeniu Jakuba Wiertelorza oraz w sytuacji sam na sam z Piotrem Wielińskim. Neugebauer skapitulował dopiero w 40. minucie. Jakub Wnęczak zdecydował się na strzał z dystansu, a piłka wpadła do siatki, dając Rekordowi prowadzenie. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Tuż przed przerwą zawodnicy LKS-u przeprowadzili jedną z nielicznych składnych akcji w ofensywie. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Arkadiusz Strzelczyk skutecznym strzałem głową doprowadził do wyrównania.

 

Po zmianie stron spotkanie nie zachwycało poziomem. Obie drużyny popełniały sporo błędów i brakowało płynności w grze. W 56. minucie Strzelczyk mógł wyprowadzić gości na prowadzenie, lecz nie wykorzystał dogodnej okazji. Decydujący moment nastąpił w 73. minucie. Wiertelorz przeprowadził dynamiczną akcję, po czym uruchomił podaniem Kamila Gumółkę. Napastnik Rekordu zachował zimną krew w polu karnym i pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali, ustalając wynik meczu.