Dominacja w meczu o "sześć punktów"
To był koncertowy występ Rekordu Bielsko-Biała! Podopieczni Piotra Tworka w meczu o "sześć punktów" rozbili Zagłębie Sosnowiec.
Spotkanie rozpoczęło się dla gości w wymarzony sposób. Już w 2. minucie fatalny błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Adrian Gryszkiewicz, co bezlitośnie wykorzystał Wojciech Łaski. Napastnik Rekordu przejął futbolówkę i w sytuacji sam na sam nie dał szans Kacprowi Siucie. Zagłębie próbowało odpowiedzieć, ale ataki tej drużyny były chaotyczne, a dobrze zorganizowana defensywa Bielszczan nie dopuszczała gospodarzy do klarownych sytuacji.
Kluczowy dla losów meczu był fragment między 20. a 45. minutą. Najpierw Rekord wyprowadził zabójczą kontrę po rzucie rożnym Zagłębia. Mateusz Klichowicz dograł w pole karne do Jana Ciućki, a ten pewnym strzałem podwyższył prowadzenie.Tuż przed przerwą ponownie błysnął Ciućka, który w zamieszaniu w polu karnym zachował zimną krew i mimo asysty kilku rywali trafił pod poprzeczkę.
Po zmianie stron Zagłębie ruszyło do odrabiania strat, ale jego próby były nieskuteczne. Najbliżej gola był Patryk Gogół, którego uderzenie pod poprzeczkę świetnie sparował Wiktor Kaczorowski. Rekord natomiast konsekwentnie czekał na swoje okazje i jedną z nich wykorzystał w 56. minucie. Po podaniu Michała Hornika w sytuacji sam na sam znalazł się Mateusz Klichowicz i efektownym strzałem, po którym piłka odbiła się od słupka, podwyższył wynik na 4:0.
W dalszej części meczu tempo spotkania wyraźnie spadło, choć Rekord wciąż był groźniejszy. Blisko trafienia był Jakub Kempny, który trafił w poprzeczkę. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie, a "rekordziści" dzięki tej wygranej przeskoczyli Zagłębie w ligowej tabeli.