Doświadczenie wzięło górę
Spójnia Landek nie dała żadnych złudzeń rywalowi i wywiozła z Tarnowskich Gór komplet punktów, dominując przez niemal całe spotkanie.
Spotkanie toczyło się pod całkowite dyktando Spójni. Landeczanie prezentował piłkę zorganizowaną i skuteczną, a to, co działo się na boisku, znalazło pełne odzwierciedlenie w końcowym wyniku. Kamil Turoń w 17. minucie wykończył akcję po rzucie rożnym i otworzył wynik. Spójnia konsekwentnie dokładała kolejne - w 31. minucie Bartłomiej Ślosarczyk dobił futbolówkę po rzucie wolnym, a dwie minuty później Miłosz Misala zamknął ładną, zespołową akcję, wychodząc sam na sam z bramkarzem i podwyższając na 3:0
Po zmianie stron Spójnia nie zwalniała. Ślosarczyk w 50. minucie precyzyjnym uderzeniem znów fetował trafienie. Chwilę później zrobiło się nerwowo - w 55. minucie Turoń pechowo trafił do własnej siatki, choć trzeba przyznać, że jak na "samobój" - był on przedniej urody. Minutę po tym jednak Misala wtórnie celebrował gola. W 58. minucie Gwarek zmniejszył straty po rzucie karnym, ale to tylko chwilowo poprawiło nastroje kibiców gospodarzy. Ostatnie słowo należało do Spójni - w 86. minucie zmiennik Mateusz Kowalczyk przypieczętował wynik na 6:2.
To 2. wygrana Spójni Landek z rzędu i to osiągnięta praktycznie bez ławki rezerwowych, co tylko podkreśla jakość podstawowego składu.