Przed startem rozgrywek było niemal pewne, że ekipę z Cygańskiego Lasu – po historycznym 6. miejscu w poprzedniej kampanii – czeka zadanie znacznie trudniejsze. Drużynę opuściło latem kilka ważnych postaci. Do Czarnych Sosnowiec przeniosła się Oliwia Zgoda, a to zawodniczka, która wnosiła sporo w ofensywne poczynania Rekordu. Podobnie rzecz ma się z napastniczką Julią Gutowską, która zdecydowała się kontynuować przygodę z futbolem w duńskim klubie HB Køge. Nie ma też już w zespole Roksany Gulec oraz Nicole Jendrzejczyk – obie z gry w piłkę zrezygnowały.

– Jakby nie patrzeć straciliśmy zawodniczki z podstawowego składu, które dawały nam jakość. Nie za bardzo mieliśmy niestety możliwość, aby je u nas zatrzymać. Przekonaliśmy się również, że nie jest łatwo o uzupełnienie tak znaczących ubytków w krótkim czasie, bo rynek pod tym względem wygląda stosunkowo ubogo – mówi Janusz Szymura, prezes bielskiego Rekordu.

Exodus kadrowy to czynnik bodaj najważniejszy, tym bardziej, że z nim wiąże się kolejny aspekt rzutujący na takie, a nie inne rezultaty „rekordzistek”. – Mamy trochę problemów zdrowotnych w drużynie, więc tu już są pewne rezerwy, aby coś poprawić, gdy nasza kadra będzie optymalna. Terminarz mieliśmy też przy tym niełatwy. Przydarzają się nam jednak przede wszystkim proste błędy, których wcześniej unikaliśmy – wyjaśnia z perspektywy stricte szkoleniowej Mateusz Żebrowski, dodając: – Nie ma co panikować, tylko dalej pracować. W samej grze optymistyczne symptomy są i nawet odnosząc się do tych przegranych meczów jest się o co „zaczepić”.

Czy piłkarki Rekordu, wobec wyjątkowo mocnej w tym sezonie stawki ekstraligowej i nieudanego startu w meczach z mocno niewygodnymi przeciwniczkami we wstępnej fazie zmagań, będą skazane na walkę do samego końca o utrzymanie? – Taki scenariusz jest możliwy. Trzeba pamiętać, że wyłonieni zostaną dwaj spadkowicze, a zespół trzeci od końca czekać będzie baraż. Staniemy natomiast na głowie, aby ten najgorszy dla nas scenariusz się nie wydarzył – podkreśla prezes Szymura, zapowiadając istotne kroki w stronę jeszcze większej niż do tej pory profesjonalizacji żeńskiej piłki w klubie.

Już od sezonu 2026/2027 w rozgrywkach szczebla wojewódzkiego wystartuje kobieca „dwójka” Rekordu Bielsko-Biała. – Dziewczyn w naszym klubie z roku na rok przybywa, systematycznie dołączają kolejne do szkolnych klas. Nie wszystkie zawodniczki są gotowe, aby od razu wskoczyć na ekstraligowy poziom, stąd taka decyzja, która wpisuje się w kolejny krok w rozwoju – podsumowuje sternik Rekordu.