Faworyta (chwilowe) problemy
Trofeum zdobyli przed rokiem i są na kursie, by sukces ten powtórzyć – mowa o piłkarzach Orła Łękawica, którzy po wcale niełatwym boju zadowoleni wyjechali z Ciśca.
Rozpoczęło się planowo. IV-ligowiec strzelił gospodarzom gola w 8. minucie, kiedy do piłki dorzuconej z rzutu rożnego przez Grzegorza Rzeszótkę najwyżej przed bramką wyskoczył Michał Tomaszek. Ale że pucharowa droga często bywa zawiła, to w krótkim odstępie czasu Maksymilian nieoczekiwanie nie tylko wyrównał – po przytomnym zachowaniu w „16” swojego kapitana Macieja Figury, wygrywającego pojedynek z Alanem Kamrausem – ale nawet zdobył zgoła sensacyjne prowadzenie po kornerze i sporego kalibru pomyłce Bartłomieja Tylusa. Z optycznej przewagi i większej werwy w grze Orła wziął się natomiast udany finisz zaciętej premierowej odsłony. W 37. minucie z prawego skrzydła przedarł się Łukasz Mrózek, by po „krótkim” słupku wyrównać. 120. sekund później Mrózek dośrodkował na głowę Seweryna Caputy, który dopełnił formalności.
Równie wielkich emocji nie było w drugiej połowie, w której ekipa z Łękawicy grała uważniej, a też po godzinie widoczny był upływ sił po stronie ambitnych zawodników Maksymiliana. W 66. minucie dystans wzrósł do stanu 4:2 – powtórnie Rzeszótko „zacentrował” z rogu boiska, z czego skorzystał skrzętnie Tomaszek. Niebawem Kamil Gazurek wyłożył futbolówkę Norbertowi Kasperze, który nie miał trudności z pokonaniem bramkarza a-klasowicza. Orzeł jeszcze kilka razy groźnie atakował, ale że losy awansu były rozstrzygnięte, to szanse zmarnowane nie niosły ze sobą żadnych konsekwencji.
– Rywal się postawił i to warto odnotować. Natomiast podświadomość, że gra się z zespołem naładowanym i zmobilizowanym, ale jednak dużo niżej notowanym, swoje robi. Godzina w naszym wykonaniu nie była na pewno taka, jakiej oczekiwaliśmy i to wymaga przemyśleń. Z drugiej strony cel został osiągnięty, a zawodnicy mniej grający „złapali” swoje minuty – komentuje Krzysztof Wądrzyk, szkoleniowiec świeżo upieczonego ćwierćfinalisty Pucharu Polski, na którego drodze stanie teraz Góral Żywiec.