Mecz od pierwszych sekund układał się po myśli zespołu z Wilkowic. Już w pierwszej minucie padła bramka otwierająca wynik, a chwilę później wilkowiczanie dołożyły kolejne trafienie. Trener Dominik Kępys podkreślał, że początek był idealny, choć nie zabrakło trudniejszych momentów. - Nie było łatwo, szybko ułożyliśmy dobrze mecz. W pierwszej minucie pierwsza bramka, później dołożyliśmy kolejną, ale od ósmej minuty rywal nacisnął. Dobrze wyszliśmy z tego, pomógł też nasz bramkarz i pierwsza połowa 2:0 się zakończyła. W drugiej konsekwentnie graliśmy swoje, skuteczność na właściwym poziomie.

 

Po przerwie drużyna jeszcze mocniej narzuciła swoje tempo. Gra była poukładana, pewna i bardzo dojrzale prowadzona, a przewaga rosła z każdą minutą. Spotkanie miało jednostronny przebieg, a GLKS Nacomi Wilkowice imponowały zarówno skutecznością, jak i organizacją w defensywie. Zespół nie pozwolił rywalowi na rozwinięcie skrzydeł, utrzymując pełną kontrolę nad przebiegiem meczu.

 

Jednym z bohaterów spotkania był Jonasz Piękoś, autor trzech bramek. - Te lata w futsalu robią swoje, rozumie futsal, bardzo szybko rozumie się z chłopakami. To mega fajne, złapał kontakt, dobrze się zaadaptował, do tego ma wysokie umiejętności stricte. Piękoś od pierwszych minut prezentował dużą swobodę i pewność siebie, co przełożyło się na jego wkład w końcowy wynik - ocenia Kępys. 

 

Oprócz niego na listę strzelców wpisali się Szymon Laszczak, który zdobył dwie bramki, oraz Piotr Babina, Piotr Wrona i Szymon Rączka.