W gronie beskidzkich triumfatorów tegorocznych rozgrywek pucharowych to właśnie ten w podokręgu skoczowskim wyłoniony będzie najpóźniej. Stanie się to w niedzielę 21 listopada. Na ten dzień i godzinę 13:00 wyznaczono termin finałowej potyczki, w której zmierzą się reprezentanci „okręgówki” – Tempo Puńców z Beskidem Skoczów. Miejsce decydującej konfrontacji o tyle nie jest przypadkowe, że gospodarza sprawiedliwie wyłoniono w drodze... losowania.

– Chcieliśmy zakończyć pucharowe zmagania w tym roku kalendarzowym. Wypada mieć nadzieję, że wszystko potoczy się zgodnie z planem i aura nam w tym nie przeszkodzi – mówi Zenon Wawrzyczek, przewodniczący gremium komisji ds. rozgrywek w podokręgu.

Przypomnijmy w tym miejscu, że po trofeum w podokręgu bielskim sięgnął już w październiku faworyzowany III-ligowy Rekord, ogrywając w finale 1:0 GLKS Wilkowice. Na świąteczny dzień 11 listopada wyznaczono z kolei decydującą batalię na Żywiecczyźnie, w której zagrają reprezentanci IV-ligowego pułapu – żywiecki Góral oraz Orzeł Łękawica. Skład finalistów na Śląsku Cieszyńskim jest o tyle niespodziewany, że na etapie półfinału odpadła Kuźnia Ustroń, która w poprzedniej edycji nie miała sobie równych.