– Zapowiada się fajne widowisko, na które już teraz kibiców zapraszam. Prognozy pogody na wtorkowe święto wskazują na temperatury oscylujące wokół 8-9 stopni, ma jednocześnie nie padać, więc nic naszych planów nie powinno pokrzyżować – mówi Dariusz Mrowiec, prezes Podokręgu Żywiec, awizując wielki pucharowy finał.

Określenie „wielki” nie jest poniekąd na wyrost. Do rywalizacji przystąpi wszak aktualny IV-ligowiec Orzeł Łękawica, którego przeciwnikiem będzie Stal-Śrubiarnia Żywiec, a więc drużyna występująca tylko półkę rozgrywkową niżej. – Mówimy o starciu dwóch najwyżej klasyfikowanych w ligowej hierarchii klubów z Żywiecczyzny. O tyle to powód do radości, iż jest jakimś świadectwem, że Puchar Polski został potraktowany przez nie z należytą powagą i w swoich kolejnych spotkaniach wywiązywały się na boiskach z roli faworytów – podkreśla sternik podokręgu. A kto będzie w tych okolicznościach górą w finale? – To tylko 1 mecz i 90 minut rywalizacji. Może być różnie. Faworyta wskazalibyśmy zgodnie z poziomem rozgrywkowym, ale wszystko boisko zweryfikuje. Na pewno życzymy obu drużynom stworzenia ciekawego widowiska dla kibiców – dodaje Mrowiec.

Na głównego arbitra zawodów w Cięcinie – pierwszy gwizdek we wtorek 11 listopada o godzinie 13:00 – wyznaczony został Dawid Bukowczan. Pomogą mu w roli asystentów: Sebastian SzczotkaSebastian Holisz. Na triumfatora czeka zapewniona przez firmę Poltent nagroda pieniężna o wartości 2,5 tys. zł, pokonany otrzyma 1,5 tys. zł. Wręczony zostanie poza tym puchar przechodni, a zamiast medali piłkarze oraz członkowie klubów otrzymają pamiątkowe garnuszki z logotypami sponsorów i organizatorów. Co najważniejsze ze sportowego punktu widzenia, zwycięzca uzyska prawo gry w dalszym etapie Pucharu Polski, już wiosną na szczeblu wojewódzkim.