Tradycyjnie ekscytująco zapowiada się 74. edycja prestiżowych zawodów na skoczniach w Niemczech i Austrii. Czy Polacy zdołają włączyć się do walki o czołowe lokaty? Przynajmniej w przypadku jednego z nich - rewelacyjnego w swojej debiutanckiej zimie w elicie Kacpra Tomasiaka - nie można tego wykluczyć. Reprezentant LKS Klimczok Bystra otwiera skład kadry jako najwyżej sklasyfikowany z biało-czerwonych w "generalce" Pucharu Świata, z 2-krotnie zajętymi 5. miejscami w konkursach w Wiśle i Engelbergu.

Beskidzkim rodzynkiem 18-latek w składzie nie będzie, bo trener Maciej Maciusiak dostrzegł zwyżkę formę Pawła Wąska z WSS Wisła w Wiśle, który wczoraj był 13. w Eneglbergu, osiągając najlepszy wynik w obecnym sezonie. W przypadku nominacji dla Piotra Żyły - nieszczególnie stabilnego do tej pory - mowa o ogromnym doświadczeniu. Doskonale wiadomo, że "Wewióra" stać wciąż co najmniej na pojedyncze dalekie skoki.

Polską drużynę na Turniej Czterech Skoczni uzupełniają inni rutyniarze: Kamil Stoch oraz Maciej Kot, przy czym nie można wykluczyć, że w którymś momencie turnieju nie dojdzie do personalnych korekt, co w poprzednich latach miało miejsce.

Start rywalizacji już 28 grudnia w Oberstdorfie. We wspomnianą niedzielę na Schattenbergschanze (HS-137) rozegrane zostaną treningi i kwalifikacje do poniedziałkowego konkursu. Na przełomie Nowego Roku i jego wstępie emocje zawitają do: Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucka i Bischofshofen, gdzie 6 stycznia 2026 roku poznamy decydujące rozstrzygnięcia.