6. miejsce przypadło po minionej rundzie Rotuzowi. Nie ma co ukrywać, w Bronowie liczono na więcej. Piętą achillesową drużyny Rotuza były zbyt łatwo stracone bramki. w sumie było ich 31. To więcej np. od KS-u Bestwinka, który zajmuje 12. lokatę. Na plus natomiast trzeba zaliczyć ofensywę bronowian, dzięki czemu w meczach tej ekipy działo się na jesień sporo. - Słabo oceniam tę rundę przez pryzmat łatwo traconych punktów i niedostatecznej gry w defensywie. Analizując poszczególne mecze, minimum 10 punktów uciekło nam w końcówkach - jak choćby z Iskrą Pszczyna, JUW-e, LKS Łąka czy Fortuną Wyry. To były spotkania, w których prowadziliśmy grę, a mimo to nie potrafiliśmy ich wygrać. Z pozytywnych aspektów = sposób, w jaki gramy. Potrafimy kontrolować przebieg meczu, częściej utrzymywać się przy piłce niż rywal. Gra ofensywna również była na plus. Nasze mecze dobrze się ogląda, a przy tym są rozwijające. O drużynie w dużej mierze stanowią młodzi zawodnicy, jak choćby Kacper Wizner. Strzeliliśmy 36 bramek, więc ten element wygląda naprawdę solidnie. Graliśmy futbol na tak - z przodu i z tyłu - ocenia Daniel Feruga, trener Rotuza.

 

Przypomnijmy, że latem doszło do zmian w Rotuzie. Po kilku latach Jakuba Kubicę zastąpił na ławce trenerskiej nasz rozmówca. - W Bronowie przez ostatnie pół roku zaszło wiele zmian - zarówno w myśleniu, jak i wprowadzanych rozwiązaniach. Zdarzały się momenty, w których zabrakło chłodnej głowy. Wiadomo, że każdy chce grać o najwyższe cele, ale dla wielu zawodników była to zupełnie nowa sytuacja. Minione pół roku było procesem wdrażania, tym bardziej że po bardzo dobrej pracy wykonanej wcześniej przez Jakuba Kubicę doszło do zmian personalnych. Bartłomieja Świerkota i Mateusza Wronkę trapiły kontuzje, dlatego trzeba było postawić na młodych, którzy dostali swoją szansę - dodaje Feruga.

 

Rotuz na wiosnę będzie chciał z pewnością poprawić swoją pozycję. - Teraz musimy ochłonąć i znaleźć sposób na ograniczenie liczby traconych bramek. Potrzebujemy wzmocnień - dwóch zawodników do bloku defensywnego, którzy wniosą dynamikę i stabilność - kończy szkoleniowiec Rotuza.