Głów zwieszać nie zamierzają
Sparingowa forma Orła Łękawica? Na tym etapie, mimo perturbacji kadrowych, kształtuje się całkiem nieźle, czego świadectwem sobotnie spotkanie z innym IV-ligowym przedstawicielem.
Mecz z Kalwarianką Kalwaria Zebrzydowska goście z Łękawicy zaczęli z wysokiego „C”. Jak bowiem inaczej odnieść się do faktu prowadzenia 3:0 po raptem 20. minutach rywalizacji? Strzelanie w sobotnie wczesne popołudnie zainicjował Filip Moiczek, który sfinalizował akcję Grzegorza Rzeszótki z dogrywającym ze skrzydła przed bramkę Damianem Chmielem. Kolejne „fanty” Orła to rzuty karne. Przy obu istotny udział miał Rzeszótko – raz wymuszając zagranie rywala ręką, raz zmuszając do przewinienia w „16”. Egzekutorem „z wapna” był 2-krotnie Marcin Wróbel. I jakkolwiek dominacja podopiecznych Krzysztofa Wądrzyka nie podlegała dyskusji, tak zanim nadeszła przerwa, zawodnicy Kalwarianki 2 błędy indywidualne „w tyłach” IV-ligowca z Żywiecczyzny zamienili na trafienia czyniące wynik sparingu stykowym.
Równie widowiskowo gra nie przedstawiała się po przerwie, a obie drużyny wymieniły po ciosie. Gospodarze doprowadzili do stanu 3:3, lecz w 82. minucie zwycięstwo Łękawiczanom zapewnił Moiczek, któremu po wykonanym pressingu na połowie przeciwnika dograł jeden z zawodników testowanych.
– Pożyteczny mecz na dużej intensywności. Było w nim fajne tempo i niezłe akcje po naszej stronie. Pracujemy dalej nad mankamentami, które na tym etapie dostrzegamy w grze – komentuje szkoleniowiec Orła.
I jeszcze ciekawostka – w szeregach Kalwarianki wystąpił dziś... Łukasz Radomski, który zimą zamienić ma barwy klubu z Łękawicy właśnie na żółto-czerwone sobotniego konkurenta.