Gole? Tylko ze stałych fragmentów
W Chełmku, mierząc się z Niwą Nowa Wieś, sparingowy serial zapoczątkował Drzewiarz Jasienica.
Potyczka testowa przebiegła pomyślnie dla reprezentanta bielskiego podokręgu. – Określiłbym to otwarcie sparingowe jako dobre i solidne. Przeważaliśmy przez całe spotkanie, stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji, a operując w wysokiej obronie neutralizowaliśmy próby przeciwnika. Obyło się też bez jakichś problemów zdrowotnych, o co przy mocno zmrożonym boisku wcale nietrudno – zauważa Konrad Kuder, grający szkoleniowiec jasieniczan.
Zastrzeżenia można mieć natomiast względem skutecznej ofensywnej piłkarzy Drzewiarza. Wszystkie dogodne okazje wypracowane z gry zostały jednak zmarnowane, m.in. z 7. metra spudłował Kuder, a sytuacje sam na sam z bramkarzem Niwy zaprzepaścili Marek Sobik i Kacper Czulak. Nie znaczy to, że futbolówka w siatce ekipy z Małopolski nie wylądowała. W 53. minucie Sobik dał Drzewiarzowi prowadzenie w następstwie rzutu rożnego. Na odpowiedź Niwy kwadrans później – po rzucie karnym sprokurowanym przez Karola Podgórskiego – kilka chwil później jasienicki zespół ripostował w sposób najlepszy z możliwych. Podgórski wywalczył „11”, a egzekucji dokonał Kuder.