I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż sparing klamrą bramkową spięli zawodnicy z Leśnej. Do siatki trafiał 2-krotnie Kajetan Lach – w 14. minucie wieńcząc sytuację sam na sam po podaniu Patryka Semika, a tuż przed końcem spotkania, gdy nie zaprzepaścił rzutu karnego, zmniejszając pokaźne rozmiary strat, jakie pomiędzy swoimi łupami przedstawiciel „okręgówki” poniósł...

Rolę lidera w zdobywaniu goli dla Drzewiarza przejął Konrad Kuder, które aż 4 razy pokonywał Radosława Pietrasika. Zasługą grającego trenera Jasieniczan było to, że zespół wyżej notowany „odjechał” przed pauzą dzielnie walczącemu rywalowi na 3:1. Wcześniej „fanty” dla V-ligowca odnotowali: Oscar WadasMaciej Kaczmarczyk. W gronie strzelców – to już po zmianie stron – zaistnieli ponadto: Kacper Czulak, Szymon Królak oraz Filip Harężlak, który do bramki trafił „z wapna”. Lwia część goli była konsekwencją pressingu stosowanego przez Drzewiarza i niefrasobliwości ekipy z Leśnej przy rozgrywaniu akcji od formacji obronnej.

– Mecz wybiegany i to było dla nas ważne, by w ogóle zagrać. W poprzedni weekend to się nie udało i widmo kolejnego nierozegranego sparingu byłoby czarnym scenariuszem – zauważa Kuder.