Lepszego startu z I-ligowcem "rekordziści" nie mogli sobie nakreślić. W 8. minucie lewym skrzydłem przedarł się Wojciech Łaski jednak został nieprzepisowo zatrzymany przez zawodnika GKS-u w polu karnym - "wapno". Z 11. metrów nie pomylił się Daniel Świderski. Gol ten w dużej mierze ustalił losy sparingowej potyczki. Chwil kilka później znów przed szansą stanęli Bielszczanie, jednak w ofensywnej próbie zabrakło odpowiedniej decyzyjności.

 

Piłkarze z Tychów jednak próbowali nawiązać walkę i mieli swoje okazje, aby wyrównać. Kilka razy dobrze interweniował jednak Wiktor Żołneczko, raz natomiast na przeszkodzie GKS-owi stanęła poprzeczka. 

 

Nie było jednak tak, że Rekord ograniczał się tylko do zadań w obronie. Po zmianie stron świetnej okazji z bliskiej odległości nie wykorzystał Kacper Kasprzak. Zawodnik Bielszczan jednak niejako odkupił swoje winy w 85. minucie celnie uderzając zza "16", a piłka zanim wpadła do siatki odbiła się jeszcze od słupka.