Dla niektórych obserwatorów może stanowić to zaskoczenie, aczkolwiek „świątyni” reprezentanta ligi okręgowej strzegł będzie w rundzie wiosennej Michal Peskovič. – Liczymy się z tym, że pewnie nie będzie w stanie pomóc nam w każdym spotkaniu, bo ma też swoje obowiązki trenerskie w „dwójce” Podbeskidzia. Ale na bazie występu choćby w sparingu z Sołą Kobiernice przekonaliśmy się, jak wiele pozytywnego może wnieść do drużyny – mówi Piotr Raczek, prezes LKS-u Leśna.

44-letni słowacki bramkarz może pochwalić się ogromnym doświadczeniem na polskich boiskach. Sporo czasu spędził w Podbeskidziu Bielsko-Biała – także w czasach występów „Górali” w elicie – aczkolwiek ekstraklasowe CV na krajowym podwórku obejmuje również: Polonię Bytom, Ruch Chorzów, Koronę Kielce i Cracovię. – To ogranie widać. Michal daje dużo spokoju „w tyłach”, co w żadnym zespole, w tym również na poziomie „okręgówki”, nie jest bez znaczenia – zaznacza sternik reprezentanta Żywiecczyzny.

Angaż Peskovicia może okazać się o tyle istotny, że nie jest pewne, w jak dużej mierze do dyspozycji trenera Mateusza Stankiewicza – ze względów zawodowych – będzie w rundzie wiosennej dotychczasowa „jedynka” Radosław Pietrasik. W kadrze jest jeszcze Oskar Dudys, który nie ma jeszcze dużego doświadczenia w gronie seniorskim. Z kolei inny bramkarz Patryk Raczek powędrował na wypożyczenie do a-klasowej Grapy Trzebinia.