Wcale nie od razu jasieniczanie zdołali jednak osiągnąć znaczącą przewagę. Piłkarze rezerw GKS-u kilka razy groźnie atakowali, ale ich zagrania wzdłuż bramki były na całe szczęście odpowiednio „kasowane” przez defensorów gości. Po przetrwaniu najtrudniejszego fragmentu spotkania, zawodnicy z Jasienicy sami zadali rywalowi dotkliwe ciosy. W 33. minucie w idealnej sytuacji po podaniu Macieja Marka znalazł się Szymon Królak i jak na napastnika przystało nie zawiódł. Z gola cieszył się jeszcze kolejnego w 40. minucie, tym razem głową puentując dośrodkowanie Konrada Kudera z rzutu rożnego.

Na dobre strzelanie rozpoczęło się po zmianie stron, kiedy w szeregach miejscowej drużyny nastąpił szereg kadrowych zmian, rzutujących „in minus” na jakość poczynań jastrzębian. W 60. minucie Kuder wrzucił piłkę z rzutu wolnego, przytomnie zbił ją Konrad Pala, a Maciej Kaczmarczyk znalazł się tam, gdzie powinien, by wynik skorygować na 3:0 dla Drzewiarza. W 64. minucie wszelkie wątpliwości względem końcowego rozstrzygnięcie zniknęły ostatecznie. Z okolic „16” po dalszym słupku bezbłędnie przymierzył Kuder. Kibice byli wówczas świadkami otwartej wymiany cios. Za moment kontra „dwójki” GKS-u dała jej trafienie honorowe, po czym Kuder idealnie obsłużył Kaczmarczyka i w 67. minucie jasienicki V-ligowiec miał na koncie aż 5 goli. Na tym bynajmniej nie poprzestał, bo w 88. minucie do siatki wcelował także Filip Harężlak. Przyjezdni wybornie odpowiedzieli wtedy konkurentowi, który w 83. minucie zmniejszył rozmiary przegranej. Nieco wcześniej do wygranej wyjazdowej cegiełkę dołożył broniący rzut karny Paweł Góra.

– Podtrzymaliśmy to, że potrafimy strzelać gole, natomiast dziś nasza defensywa była wreszcie szczelniejsza, pomimo straconych bramek – wyjaśnił po udanym niedzielnym spotkaniu grający trener ekipy z Jasienicy.