Jesienny finisz, czyli... gwarancja emocji na wiosnę
Wszystkie zespoły dobrnęły do końca pierwszej części rozgrywek skoczowskiej A-klasy. To, co najistotniejsze wydarzyło się w miniony weekend w Iskrzyczynie, gdzie też zaglądamy z podsumowaniem 13. kolejki.
Na fotel nie wrócili
Rywalizacji Iskry Iskrzyczyn z LKS-em Kończyce Małe o tyle towarzyszyły największe emocje, że wygrana dawała gościom wyprzedzenie w tabeli Błękitnych Pierściec, a w ślad za tym powrót na fotel lidera i tytuł najlepszej drużyny rundy jesiennej. – Z naszej strony nie było w związku z tym meczem jakiegoś nadmiernego napięcia, natomiast widać było po gościach, że wyjątkowo zależy im na zwycięstwie. Od początku częściej utrzymywali się przy piłce. Większość ataków umiejętnie rozbijaliśmy, ale nie ustrzegliśmy się też kosztownego błędu – opowiada Krystian Szleszyński, szkoleniowiec Iskry, która po kwadransie przegrywała. Pomyłkę „w tyłach” w asekuracji wykorzystał Sebastian Pustelnik, który efektownym uderzeniem otworzył rezultat hitowego starcia.
Wydawało się, że przy skromnej przewadze ekipy z Kończyc Małych nadejdzie przerwa, ale tym razem to przyjezdni wykazali się niefrasobliwością. Egzekwując rzut wolny dopuścili się prostej straty, w jej następstwie w polu karnym sfaulowany został Kamil Brzózka, a sędzia podjąć mógł tylko jedną decyzję. Po raz pierwszy w sobotę wśród strzelców zabłysnął Wojciech Kołek, a stan remisowy zapowiadał kumulację emocji po zmianie stron. I to też nastąpiło...
Inicjatywę posiadał zespół aspirujący do miana mistrza jesieni, po jednej z sytuacji gospodarzy uratowała poprzeczka. W odpowiedzi w „16” nieprzepisowo zatrzymany został Kołek i sam poszkodowany dał Iskrze prowadzenie. Ponowne „wapno” to już minuta 70. i wyrównanie autorstwa Rafała Górczyńskiego, co uruchomiło dodatkowe pokłady energii w piłkarzach LKS-u. Sęk jednak w tym, że to miejscowi mieli w swoich szeregach „króla polowania”. W 77. minucie Kołek w zamieszaniu przesądził o triumfie Iskry, która w nerwowej końcówce mogła dobić rywala, ale strzały Brzózki oraz Marcela Kojmy padały łupem Tomasza Soforka.
Ciasno w czołówce
Błękitni Pierściec – 29 punktów, LKS Kończyce Małe – 28, Iskra Iskrzyczyn – 27, LKS '99 Pruchna i Beskid Brenna – po 26, Strażak Dębowiec – 25... Czyż można wyobrazić sobie bardziej zaciętą batalię o prymat na a-klasowym poziomie? – I dobrze, że tak jest, choć pamiętajmy, że tak naprawdę zainteresowanych zdobyciem mistrzostwa jest więcej, aniżeli samym awansem do „okręgówki”. Będzie wiosną ciekawie od samego początku, a każdy punkt może okazać się niezwykłej wagi. Żadną sensacją, także wobec przedsezonowych zapowiedzi, nie jest pozycja lidera Błękitnych – zaznacza Szleszyński.
Czy wobec marszu z końcówki jesieni do grona faworytów zaliczyć można również zespół z Iskrzyczyna? – Nie zaprzątamy sobie tym głów i nie ma w związku z tym żadnej niepotrzebnej „napinki”. Mamy fajną atmosferę na granicy z euforią po ostatnim spotkaniu i na tym będziemy bazować przygotowując się zimą do rundy rewanżowej – podkreśla szkoleniowiec Iskry.
Uniknęli strat
– Powiedzmy sobie szczerze, że zespoły z Pruchnej i Dębowca byłyby w trudnej sytuacji, gdyby na koniec rundy nie zdołały swoich meczów wygrać. Zmobilizowały się, odniosły wartościowe zwycięstwa i potwierdziły aspiracje – analizuje nasz rozmówca, który wspomniane drużyny widzi wiosną wśród tych „rozdających karty”.
W Pruchnej gospodarze doskonale poczynali sobie przed przerwą, by ostatecznie 4:2 pokonać rewelacyjnego beniaminka z Pogwizdowa. Strażak z kolei pokazał ofensywną moc w ostatnich 2 kwadransach rywalizacji, będąc zmuszonym do odrabiania strat po trafieniu Kamila Kacprzykowskiego dla wzmocnionej kadrowo „dwójki” z Pogórza. Łupy bramkowe podzielili między sobą Jakub Dziwisz z Dariuszem Stokłosą.
Beniaminek nad spadkowiczem
Bodaj największe zaskoczenie 13. kolejki to rozstrzygnięcie w Zebrzydowicach. I nie tyle dziwi, że Promyk był w stanie skutecznie przeciwstawić się tamtejszej Spójni, co w jakich rozmiarach beniaminek wywiózł zdobycz. Do zapamiętania bez wątpienia hat-tricka Arona Spyry między 60. a 78. minutą spotkania. – Przeciwko nam zespół z Golasowic zaprezentował się lepiej od Spójni, ale nie spodziewałbym się, że strzeli aż tyle goli na wyjeździe. W Zebrzydowicach potrzebują na pewno czasu i cierpliwości, by po tej kadrowej rewolucji nabrać stabilizacji – dodaje Krystian Szleszyński.
Tymczasem piłkarze Promyka awansowali na 12. miejsce w tabeli, a zebrzydowiczanie wyprzedzają w stawce już tylko „dwójkę” LKS-u Pogórze i będą mieli o czym myśleć podczas zimowej przerwy w lidze.
Wyniki 13. kolejki:
Spójnia Zebrzydowice – Promyk Golasowice 1:6 (0:1)
Gole: Knyps – Spyra (3), Filip, Stencel, Żółty
Iskra Iskrzyczyn – LKS Kończyce Małe 3:2 (1:1)
Gole: Kołek (3) – Pustelnik, Górczyński
LKS Goleszów – Błyskawica Kończyce Wielkie 3:0 (2:0)
Gole: M. Cieślar, K. Sikora, Wigezzi
Strażak Dębowiec – LKS II Pogórze 4:2 (0:0)
Gole: Dziwisz (2), Stokłosa (2) – Kacprzykowski, Wieja
LKS '99 Pruchna – Olza Pogwizdów 4:2 (4:1)
Gole: Gabryś (2), Jany, Kapturski – Zdunek, Siatkowski (sam.)
Strażak Pielgrzymowice – Beskid Brenna 0:5 (0:0)
Gole: Tarasewicz, Gubała, Madzia, Drelich, Przybył
Błękitni Pierściec – Zryw Bąków 4:0 (2:0), mecz rozegrany awansem 2.11.2025 r.
TABELA/TERMINARZ