Była to zatem konfrontacja duetu zespołów ekstraligowych, która miała różne oblicza. W premierowych 40. minutach – bo taka właśnie była długość obu połów sparingu – przeważały „rekordzistki”. Zabrakło im jednak tego, co pod bramką najważniejsze, by strzelić gola dającego prowadzenie. Najbliżej powodzenia było po strzale Katarzyny Jaszek, która usiłowała spuentować rzut rożny swojej drużyny, ale ostemplowała jedynie „aluminium”. W polu karnym szarżowała również Daria Długokęcka, ale i w tym przypadku z trafienia nie dane było się zawodniczkom Rekordu cieszyć.

Rewanżowa część test-meczu to już lepsza postawa Wrocławianek, pełniących rolę gospodyń spotkania w Wiązowie. Z kilku niezłych okazji na gola, przy których czujność zachowywała Kinga Ptaszek, zamienić się udało tą z 72. minuty, kiedy pojedynek z bramkarką bielskiego zespołu wygrała Agata Ratajczak, przesądzając o skromnej wygranej Śląska.

– Widać, że musimy sporo pracować nad jakością oraz organizacją gry. Fajnie wrócić po przerwie do rywalizacji, ale przekonaliśmy się, że pracy czeka nas sporo – mówi trener biało-zielonych Mateusz Żebrowski.