– Odpoczywamy i nabieramy sił, ale też myślimy o tym, aby jakość naszej drużyny poprawić. Wydaje się to dość naturalne w sytuacji, w której jesteśmy – mówi Jacek Kąkol, prezes Maksymiliana, zapowiadając poszukiwania potencjalnych wzmocnień w trakcie zimowego czasu.

Jak dodaje nasz rozmówca, owe zakusy wynikają nie tylko z faktu przewodzenia a-klasowej stawce po jesiennej fazie rozgrywek. – Wypadło nam w końcówce kilku zawodników z powodu kontuzji i kartek, co miało wpływ na trochę słabsze wyniki. Liderem ligi pozostaliśmy, ale większą przewagę, którą mieliśmy – straciliśmy – uważa sternik klubu z Ciśca. – Pewne tematy personalne są otwarte. Uważam, że chcąc coś osiągnąć, a taki mamy cel, musimy mieć kadrę już pod „okręgówkę”. Zresztą, na obecnym szczeblu są drużyny, przeciwko którym trzeba się mocno sprężyć, aby wygrać – komentuje Kąkol.

Piłkarze Maksymiliana wolne mają jeszcze do 10 stycznia 2026 roku, na kiedy to trener Bartłomiej Jakubiec zaplanował powrót do treningowego reżimu. A skoro o szkoleniowcu mowa, dla którego miniona runda była trenerskim debiutem w „seniorce”, to... – Jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy, jaką wykonuje i jego zaangażowania w rozwój drużyny, która akceptuje nakreślony plan. Wyczekujemy udanej wiosny, a układ meczów mamy taki, że większość tych trudnych zagramy jako gospodarz – dopowiada prezes lidera żywieckiej A-klasy.