Kadrowe wzmocnienia, ligowa ostrożność
Z perspektywy zespołu, który niedawne a-klasowe rozgrywki ukończył na „pudle”, do sezonu 2025/2026 przystąpi Strażak Dębowiec.
Słowo „faworyt” nie jest w klubie pożądane, choć w jakiejś mierze mające oparcie w rzeczywistości. Ubiegła kampania ligowa była dla zawodników Strażaka co najmniej dobra, a zewsząd płynęły pozytywne opinie dotyczące piłkarskiej jakości zespołu. Latem – nie dość, że zachowano personalne status quo, a jedynym ubytkiem jest Antoni Krzak – to jeszcze pojawiło się w Dębowcu kilka nowych twarzy. Wzmocnienie już „zaklepane” to Bartosz Kochman, który był w sezonie 2024/2025 ważnym ogniwem sięgającego po mistrzowski tytuł Cukrownika Chybie. – Priorytetem było dla mnie zachowanie dotychczasowej kadry i na tym kontynuować budowę czegoś fajnego na przyszłość. Cieszę się, że to się udało – zauważa Łukasz Agata, szkoleniowiec Strażaka.
A skąd tytułowa ostrożność względem tego, co przed nami? – Młodość rządzi się swoimi prawami i o tym trzeba pamiętać. W poprzednim sezonie też mierzyliśmy różne momenty. Nie chcemy za bardzo wybiegać w przyszłość, poza stwierdzeniem, że w każdym meczu będziemy walczyć o 3 punkty, bo na to nas w tej lidze stać – ocenia szkoleniowiec jednego z czołowych a-klasowych zespołów.
Optymizm budzi postawa Strażaka w grach kontrolnych, by wspomnieć o wartościowym triumfie 2:1 nad Płomieniem Połomia, klasyfikowanym w ligowej hierarchii na poziomie „okręgówki” rybnickiej. Weryfikacją będą potyczki nadchodzące – z Granicą Ruptawa oraz Beskidem Skoczów, w których trener Agata zamierza już kształtować „11” zbliżoną do tej wyjściowej w lidze. – Sezon zapowiada się ciekawie i raczej nie będzie drużyny, która zdominuje ligę. Pozytywne jest na pewno to, że nie będzie przymusowej pauzy, która często wybijała z rytmu – podsumowuje Agata.