Najlepiej poukładani

Kolejkę długiego weekendu otworzyła rywalizacja w Goleszowie, gdzie tamtejszy LKS nie zdołał sprawić niespodzianki. Już w 23. minucie spotkania z LKS-em '99 Pruchna goście prowadzili 2:0 po „dwupaku” Kacpra Wojnara. Przed przerwą gola dołożył Kamil Gabryś i faworyt znalazł się na prostej drodze do odniesienia ważnego zwycięstwa. – Rywal wykorzystał bezlitośnie nasze błędy. W drugiej części meczu byliśmy w stanie długimi fragmentami przebywać na jego połowie i szkoda, że nie wykorzystaliśmy swoich szans. Przegraliśmy trochę zbyt wysoko – ocenia Jakub Wiśniowski, prezes klubu z Goleszowa.

Podopieczni Andrzeja Myśliwca wspięli się na miejsce w fotelu wicelidera A-klasy, a strata raptem 3 „oczek” do lidera czyni plan awansu do „okręgówki” niezmiennie realnym. – Uważam, że to najlepiej poukładana drużyna w naszej lidze spośród kandydatów do mistrzowskiego tytułu. A mamy porównanie choćby z ekipami z Dębowca i Pierśćca – komentuje nasz rozmówca.

Licznik bije

Trudne warunki liderowi z Brennej postawiła Błyskawica Kończyce Wielkie. Ostatecznie przyjezdni zachowali zwycięski rytm. Osiągnęli wyjazdowy skalp 4:3, choć nerwowo zrobiło się, gdy prowadzenie 3:0 zostało przez gospodarzy zniwelowane do wyniku kontaktowego. Zespół dowodzony przez trenera Przemysława Meissnera ma w dorobku już 6. meczów wygranych pod rząd. – Jest to pewna niespodzianka, także chyba dla samych osób związanych z klubem. Mieć taką passę, patrząc na naszą wyrównaną ligę, jest czymś niespotykanym. Choć z drugiej strony Beskid ma przed sobą te najtrudniejsze mecze i wtedy zobaczymy na co ten zespół stać. Na dziś to „czarny koń” naszych rozgrywek – uważa sternik LKS-u Goleszów.

Mają czego żałować

– Byłem na ciekawie zapowiadającym się meczu w Pierśćcu. Emocje faktycznie były, choć do 75. minuty nie pojawiały się sygnały, że gospodarzom może stać się jakakolwiek krzywda. Prowadzili 2:0 po bramkach z początku drugiej połowy, a chwilę przed trafieniem kontaktowym mieli sytuację, by „zamknąć” mecz – opowiada Wiśniowski. W końcówce, po opuszczeniu murawy przez Mariusza Saltariusa, Strażak był drużyną dyktującą warunki, by w 90. minucie wyrównać i wyszarpać punkt po strzale Dariusza Stokłosy. – Patrząc na to, co działo się na finiszu, remis uznałbym za sprawiedliwy. Strażak dostał wyraźnie powietrza po błędzie bramkarza przy rzucie wolnym i zmniejszeniu strat na 1:2 – dodaje.

Strata „oczek” strąciła mistrza jesieni na 3. pozycję w tabeli, a takie rozstrzygnięcie zdaje się sprawiać, że ligowa rywalizacja nabiera kolorytu. Czy jednak Błękitni zdołają się w tej wcale niełatwej sytuacji pozbierać?

Znamy spadkowicza?

To był mecz o przysłowiowe „6 punktów”. W Golasowicach cieszyła się „dwójka” LKS-u Pogórze, a złotego gola odnotował w 88. minucie Mateusz Hanzel. Goście odskoczyli w tabeli Promykowi na 5 „oczek”, a to oznacza, że outsiderowi, który jak wiele innych drużyn w miniony weekend nie wykorzystał atutu własnego terenu, ciężko będzie swój los odmienić. – W zimie wyraźne były sygnały z Pogórza o chęci utrzymania A-klasy. Są mecze, w których rezerwy posiłkują się zawodnikami z „jedynki”, a że ta ma już większy spokój w lidze okręgowej, to poprawę wyników widać też na poziomie a-klasowym – wyjaśnia Jakub Wiśniowski.

5, 5, 9

Efektowne 9:0 odnotowała Iskra Iskrzyczyn, która w tychże rozmiarach rozbiła Strażaka Pielgrzymowice. Błysnął indywidualnym wyczynem i strzeleniem 5 goli Marcel Kojma. – To wynik, który robi wrażenie, ale nie ma niespodzianki, jeśli chodzi o zwycięzcę. Jedziemy teraz sami do Pielgrzymowic, więc dla nas ciekawe jest, jak ta drużyna zareaguje na wyjazdową klęskę – zaznacza prezes klubu z Goleszowa.

A skoro cyfra 5 została przywołana, to tyle goli na „obcych” boiskach zaaplikowali swoim konkurentom zawodnicy Olzy Pogwizdów i LKS-u Kończyce Małe. Dla tych drugich triumf w Zebrzydowicach jest o tyle istotny, iż konfrontacja miała status derbowej. Wspomniani zwycięzcy z dorobkiem 38 punktów nie odpuszczają walki „w czubie” tabeli.

Wyniki 19. kolejki:

LKS Goleszów – LKS '99 Pruchna 0:4 (0:3)
Gole: Wojnar (2), Gabryś, Kaczmarczyk

Promyk Golasowice – LKS II Pogórze 1:2 (0:1)
Gole: Żółty – Wacha, M. Hanzel

Błyskawica Kończyce Wielkie – Beskid Brenna 3:4 (0:2)
Gole: Sz. Stoły, Kraus, Chmiel – Tarasewicz, Madzia, Gubała, Pietrzyk

Zryw Bąków – Olza Pogwizdów 0:5 (0:2)
Gole: Śmietana (2), Gąska, Tomica, Gacek

Błękitni Pierściec – Strażak Dębowiec 2:2 (0:0)
Gole: Cienciała, Markieczko – Kubicius, Stokłosa

Spójnia Zebrzydowice – LKS Kończyce Małe 0:5 (0:4)
Gole: Pustelnik, Penkala, Górczyński, Kolondra, Bizoń

Iskra Iskrzyczyn – Strażak Pielgrzymowice 9:0 (3:0)
Gole: Kojma (5), Gaszczyk (2), Chwastek, Bakalarek

TABELA/TERMINARZ