Początek spotkania mógł ułożyć się po myśli Rotuza. Już w 2. minucie Konrad Dzida znalazł się w dogodnej sytuacji po złym podaniu Grzegorza Juraszka, ale nie zdołał skierować piłki do bramki. Kilkanaście minut później Fabian Rączkowski próbował z ostrego kąta, lecz również bez powodzenia. To Iskra jednak jako pierwsza znalazła drogę do siatki. W 18. minucie Jakub Caputa świetnie wymanewrował obrońcę Rotuza i otworzył wynik spotkania. Chwilę później gospodarze poszli za ciosem. W 21. minucie Caputa ponownie wpisał się na listę strzelców, wykorzystując dobrą akcję swojego zespołu.

 

Rotuz nie zamierzał jednak odpuszczać. W 20. minucie Damian Nowak z kilku metrów główkował nad poprzeczką, ale trzy minuty później już się nie pomylił. Napastnik gości wykorzystał dośrodkowanie Olafa Tańskiego i zdobył kontaktową bramkę.

 

Na przerwę Iskra schodziła więc z jednobramkowym prowadzeniem, choć po zmianie stron Rotuz szukał kolejnych szans. W 51. minucie Rączkowski trafił w słupek, a w 62. minucie goście doprowadzili do wyrównania. Tański po raz kolejny obsłużył podaniem Nowaka, który tym razem precyzyjnie przymierzył i było 2:2. W końcówce spotkania więcej argumentów miała już Iskra. W 84. minucie Caputa wykorzystał nieporozumienie w defensywie Rotuza, kompletując hat-tricka i ponownie wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Przyjezdni próbowali jeszcze odwrócić losy rywalizacji, ale w doliczonym czasie gry raz jeszcze skutecznością błysnął Caputa, ustalając wynik na 4:2 i potwierdzając dobrą dyspozycję. Swoją oraz całej drużyny Iskry.