Kryzys i potrzeba zwycięstwa
6. porażek, bilans bramkowy 12:26 i ostatnie miejsce w tabeli wiosennej - Czarni Jaworze przeżywają najgorszy okres sezonu.
Miniony weekend przyniósł kolejną bolesną lekcję dla piłkarzy z Jaworza. Fortuna Wyry, jeden z kandydatów do czołowych miejsc w tabeli, nie dała rywalom żadnych złudzeń i rozbiła Czarnych aż 5:1. Choć goście zdołali wpisać się na listę strzelców jako pierwsi, wynik nie pozostawia wątpliwości.
Spojrzenie na tabelę rundy wiosennej nie napawa optymizmem kibiców z Jaworza. Czarni zajmują w niej ostatnie miejsce - z dorobkiem zaledwie czterech punktów wywalczonych w ośmiu spotkaniach. Jedno zwycięstwo, jeden remis i sześć porażek, a do tego bilans bramkowy 12:26. W klasyfikacji generalnej klub plasuje się na 11. miejscu z 26 punktami, ale przewaga nad strefą zagrożenia topnieje z kolejki na kolejkę. - Nie wyciągnęliśmy wniosków z czwartkowego meczu z Rotuzem. Za piłkarstwo nie dają punktów - nasza gra nie wyglądała źle, ale wciąż za dużo błędów indywidualnych i efekt widoczny jest w tabeli. Sytuacje były, ale wciąż brakuje skuteczności - mówił szkoleniowiec.
Kubica przyznał wprost, że drużyna wpadła w poważny kryzys. - Po meczu w szatni była cisza. Sami gdzieś się wkopaliśmy w ten stan rzeczy i nic nam nie pozostaje, jak z niego wyjść - to jest nasze zadanie. Chcemy utrzymać się w lidze okręgowej i jestem ostatnim, który wywiesi białą flagę. Musimy wierzyć i potrzebujemy zwycięstwa - podkreślił trener Czarnych, Jakub Kubica.
Kubica nie zamierza jednak składać broni. W jego słowach wybrzmiało jasne przesłanie: czas na decyzję, w którą stronę pójdzie drużyna. - Są dwie drogi - załamać się i dograć do końca albo walczyć. My wybieramy walkę - zaznaczył. - Czeka nas kalendarz, w którym będziemy grać o życie. To będą najistotniejsze mecze, jest bardzo ciasno i każdy punkt może decydować. Ciekawa końcówka dla osób postronnych, ale ciężka dla nas - dodał nasz rozmówca.