Pierwsza połowa nie porwała kibiców. Spotkanie miało przede wszystkim fizyczny charakter, a gra często toczyła się na granicy przepisów, co skutkowało licznymi faulami i kartkami. Obie drużyny długo badały się nawzajem, a ciężar widowiska spoczywał głównie na bramkarzach - Michał Kałuża oraz Krzysztof Iwanek, którzy kilkukrotnie ratowali swoje zespoły. Najlepszą okazję dla gospodarzy miał w 11. minucie Martin Doša, który po akcji z Franco Spellanzonem minimalnie chybił. Chwilę później groźnie odpowiedzieli goście – po kontrze Ruben Santos trafił w słupek.

 

Po przerwie mecz zdecydowanie się otworzył. Wynik spotkania otworzył właśnie Santos, który potężnym strzałem zaskoczył Kałużę. Szybko odpowiedział Kacper Pawlus, popisując się efektownym uderzeniem w okienko. Kluczowy fragment należał jednak do gości. Najpierw, po rozegraniu autu, do siatki trafił Artem Fareniuk, a następnie Santos wykorzystał przedłużony rzut karny, podwyższając prowadzenie.

 

Przy stanie 1:3 gospodarze zaryzykowali grę z lotnym bramkarzem, jednak to rywale zadali kolejny cios. Do siatki trafił Andrij Abakszyn. Rekord zdołał jedynie zmniejszyć rozmiary porażki na dziesięć sekund przed końcem, gdy Edgar Varela ustalił wynik spotkania również efektownym uderzeniem.