- Uważam, że napsuliśmy krwi liderowi. Był to nasz najlepszy mecz w tej rundzie. To nie była zwykła przegrana, bo mamy nadzieję, że te dobre momenty będą naszym azymutem - mówi trener Czarnych, Jakub Kubica. 

 

Od pierwszych minut gospodarze pokazali, że nie zamierzają oddać punktów bez walki wyżej notowanej ekipie. Już w 10. minucie bardzo blisko otwarcia wyniku był Szymon Płoszaj, który trafił w słupek. Czarni grali odważnie i potrafili zagrozić liderowi, jednak to goście byli konkretniejsi. W 29. minucie Adrian Herok dośrodkował z lewej strony, a Błażej Cięciel skutecznym strzałem głową dał Pasjonatowi prowadzenie. Końcówka pierwszej połowy należała do Czarnych. Gospodarze zamknęli rywala na jego połowie i stworzyli sporo zamieszania w polu karnym, jednak nie potrafili znaleźć drogi do siatki.

 

Po zmianie stron Czarni ruszyli do ataku i mieli swoje okazje. Nad poprzeczką uderzał Janusz Cyran, dwukrotnie próbował Rafał Pezda, a strzał Płoszaja został zablokowany. Niewykorzystane sytuacje się zemściły. W 61. minucie Marcin Bęben na piątym metrze świetnie obrócił się z piłką, odegrał do Adriana Heroka, a ten z bliska podwyższył prowadzenie. Mimo kolejnych prób gospodarzy, m.in. Damiana Ścibora czy Grzegorza Habdasa, Jaworzanie nie zdołali sforsować defensywy lidera. W doliczonym czasie gry Pasjonat postawił kropkę nad „i”. Po zespołowej akcji ponownie asystował Bęben, a Herok ustalił wynik spotkania na 3:0.

 

- Cały czas gramy swoje, wykorzystujemy sytuacje, które mamy, dlatego wygrywamy te mecze. Drużyna jest poukładana, zdeterminowana i przede wszystkim zdyscyplinowana. Nie był to jednak łatwy mecz, było widać świeżość w drużynie z Jaworza, ale umieliśmy sobie z tym poradzić - przyznaje w rozmowie z naszym portalem Andrzej Tomala, szkoleniowiec Pasjonata.