SportoweBeskidy.pl: Wasze ruchy kadrowe wskazują na to, że zamierzacie do końca walczyć o utrzymanie w bielskiej A-klasie. 

Łukasz Krzempek: Zgadza się. Mamy świadomość, że nie będzie to łatwe zadanie. Widzimy, że inne drużyny również się wzmacniają i notują ciekawe wyniki w sparingach. Po stronie Damiana Szczęsnego było przede wszystkim skompletowanie kadry na rundę wiosenną, ale tak naprawdę podzieliliśmy się obowiązkami i wszyscy staramy się zrobić wszystko, by drużyna była jak najlepiej przygotowana do walki o utrzymanie.

 

SportoweBeskidy.pl: Jak Ty, jako prezes, oceniasz zimowe ruchy kadrowe?

Ł.K.: Jesteśmy z nich zadowoleni. Widać, że gra zespołu zaczęła się stabilizować, akcje są bardziej płynne, a w naszej grze pojawił się konkretny pomysł. Zawodnicy coraz lepiej się rozumieją, co było widoczne w sparingach. Mamy nadzieję, że przełoży się to również na mecze ligowe.

 

SportoweBeskidy.pl: Wasza sytuacja w tabeli nie należy do najłatwiejszych... 

Ł.K.: To prawda. W rundzie jesiennej było sporo czynników, które na nas wpłynęły. Pojawiło się dużo kontuzji i absencji, a jednocześnie chcieliśmy stopniowo wprowadzać do zespołu trzech czy czterech juniorów. W pewnym momencie stali się oni jednak podstawowymi zawodnikami. Nie brakowało też pecha w kilku spotkaniach, ale wierzymy, że wiosną karta się odwróci i zaczniemy regularnie punktować.

 

SportoweBeskidy.pl: Jak wyglądał Wasz okres przygotowawczy?

Ł.K.: Frekwencja na treningach była naprawdę dobra, z czego bardzo się cieszymy. Na początku trenowaliśmy w hali oraz na sztucznym boisku w Jasienicy, a później wróciliśmy już na nasz obiekt. Od trzech tygodni przygotowujemy się na własnym boisku, co na pewno jest dużym plusem. Jeśli chodzi o sparingi, zanotowaliśmy cztery zwycięstwa i jeden remis, więc bilans jest bardzo przyzwoity i daje nam pewną dawkę optymizmu.

 

SportoweBeskidy.pl: Jakiej rundy wiosennej się spodziewasz?

Ł.K.: Przede wszystkim takiej, w której będziemy regularnie punktować. Musimy uniknąć wpadek, jakie zdarzały nam się wcześniej, kiedy przegrywaliśmy wysoko. Momentami brakowało nam odpowiedniego nastawienia mentalnego. Teraz chcemy być bardziej stabilni. Po sparingach widać, że gra zaczyna się „kleić”. Brakuje jeszcze skuteczności, ale wierzę, że to kwestia czasu. Mamy też zawodników, którzy zaczynają się odbudowywać i łapać formę, jak chociażby Tomasz Kieczka.

 

SportoweBeskidy.pl: Inne drużyny również były aktywne na rynku transferowym.

Ł.K.: Zgadza się i jesteśmy tego świadomi. Dopiero liga pokaże, kto najlepiej przepracował zimę. W tej lidze praktycznie każdy może wygrać z każdym, dlatego ogromne znaczenie będzie miała regularność i wytrzymałość na trudy rundy. Ważne będzie też to, jakimi składami drużyny będą przyjeżdżać na mecze. Pamiętajmy, że to poziom amatorski i kadry często są mocno rotowane.

 

SportoweBeskidy.pl: A kto Twoim zdaniem sięgnie po mistrzostwo?

Ł.K.: Na pewno w gronie faworytów trzeba wymienić Iskrę Rybarzowice, która zimą dokonała bardzo mocnych transferów. Osobiście jednak cieszyłbym się, gdyby po tytuł sięgnęła Wilamowiczanka albo Pionier. Wilamowiczanka to drużyna oparta w dużej mierze na swoich zawodnikach, którzy grają bardziej z pasji niż dla pieniędzy. Z kolei w Pionierze widać świetną pracę, jaka została wykonana w ostatnim czasie. Jeszcze niedawno zespół walczył o utrzymanie, a trener Zoń stworzył z tych zawodników naprawdę solidną drużynę. Fajnie byłoby zobaczyć jedną z tych ekip na pierwszym miejscu, a potem emocjonować się barażami.