"Majówka" im służyła
Po wygranej w zaległym spotkaniu z Czarnymi Jaworze, Rotuz poszedł za ciosem. Bronowianie w niedzielne popołudnie wywieźli punkty ze Studzionki.
Spotkanie dobrze rozpoczęli przyjezdni. Już w 9. minucie Damian Nowak sprytnie trącił piłkę piętką po uderzeniu Daniela Ferugi i zaskoczył bramkarza LKS-u. Gospodarze mogli szybko odpowiedzieć, ale w 13. minucie zmarnowali sytuację sam na sam, kiksując w kluczowym momencie. Wcześniej, bo w 12. minucie, groźnie uderzał Olaf Tański, jednak golkiper gospodarzy był na posterunku.
W kolejnych fragmentach obie drużyny stwarzały sobie okazje. W 25. minucie świetnie z rzutu wolnego przymierzył Feruga, lecz znakomitą interwencją popisał się bramkarz LKS-u. 4. minuty później golkiper Rotuza również musiał wykazać się kunsztem, broniąc sytuację sam na sam. Tuż przed przerwą gospodarze dopięli swego, po rzucie rożnym do siatki trafił Mateusz Konieczny i było 1:1.
Druga połowa długo nie przynosiła rozstrzygnięcia, aż do 72. minuty. Wówczas Damian Nowak dograł do Kacpra Wiznera, a ten wykorzystał sytuację sam na sam, ponownie wyprowadzając Rotuz na prowadzenie. Odpowiedź LKS-u była jednak błyskawiczna. W 77. minucie Dominik Grzegorzek skorzystał z błędu defensywy i doprowadził do remisu. Końcówka należała już jednak do gości. W 82. minucie, po rzucie rożnym wykonywanym przez Ferugę, sporo zamieszania zrobił Kamil Szary, a odbitą piłkę sprzed pola karnego do siatki skierował Dawid Zieliński. W doliczonym czasie gry Rotuz przypieczętował zwycięstwo - świetną akcję Szarego wykończył Wizner, ustalając wynik.