Mogło być hokejowo, było równo
Dla BKS-u była to pierwsza konfrontacja sparingowa tej zimy, dla Spójni druga w tym tygodniu. Na boisku była jednak zgodność między drużyną bialskiej Stali a IV-ligowcem.
Powoli rozkręcał się ten mecz. Częściej przy piłce byli w początkowej fazie Landeczanie, jednak piłkarze bialskiej Stali dobrze odpierali wszelkie ofensywne zapędy rywala. Konkret nadszedł w 20. minucie, a z trafienia cieszył się BKS. Krystian Dudajek zagrał idealnie na głowę Pawła Michałka, który celną główką skierował piłkę do siatki.
Stracona bramka podrażniła Spójnię, która mocniej ruszyła do ataku. Na przeszkodzie stawała im albo poprzeczka, albo świetnie dysponowany Filip Dyduch, który zanotował kilka wybornych interwencji. Drużyna z Landeka zdołała jednak wyrównać. Rzut karny wykorzystał Bartłomiej Ślosarczyk, ale na przerwę to BKS schodził w lepszych nastrojach. Tuż przed końcem pierwszej części precyzyjnym, mierzonym uderzeniem zza "16" wykazał się Paweł Kozioł.
Po zmianie stron bialska Stal miała idealną sytuację na 3:1, lecz testowanemu zawodnikowi zabrakło zimnej krwi. To zemściło się w 73. minucie, gdy Marcin Czaicki - były kapitan BKS-u - trafił na 2:2. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza gra kontrolna bialskiej Stali.
- Oceniam sparing bardzo pozytywnie, zwłaszcza że mierzyliśmy się z wyżej notowanym rywalem. Stoję na stanowisku, że gra z lepszymi przeciwnikami przynosi więcej korzyści – można z takiego meczu wynieść znacznie więcej doświadczenia. Pierwsza połowa była dość wyrównana, z sytuacjami po obu stronach. Parę razy zespół z Landeka zmusił nas do niskiej obrony, ale bardzo dobrze radziliśmy sobie w ataku szybkim. Przede wszystkim po odbiorze piłki potrafiliśmy błyskawicznie przedostać się pod pole karne rywali i skutecznie to wykorzystać. Byliśmy dobrze zorganizowani w defensywie, przez co Landekowi ciężko budowało się akcje na naszej połowie.
W drugiej połowie oddaliśmy nieco inicjatywę, ale nasz atak szybki nadal funkcjonował bez zarzutu. Już na początku tej części gry mogliśmy podwyższyć wynik na 3:1, jednak zabrakło skuteczności. Spójnia Landek również miała swoje okazje – mecz mógł się skończyć hokejowym wynikiem, bo z obu stron było mnóstwo groźnych sytuacji. Podsumowując: pierwszy sparing z wymagającym rywalem oceniam bardzo dobrze. Wytrzymaliśmy tempo wydolnościowo, nie odstawaliśmy fizycznie i, co najważniejsze, wszyscy zakończyli mecz w pełnym zdrowiu - powiedział Paweł Kozioł, trener BKS-u.