Gospodarze byli nawet w stanie otworzyć wynik w meczu, w którym od pierwszych minut dominowała walka. W 30. minucie piłkę stracił Kamil Pazik, zawodnicy Górala błyskawicznie bielszczan skontrowali, a wrzutkę Bartłomieja Ruckiego spuentował Andrzej Łacek. Zaliczką beniaminek się nie nacieszył, bo kilkadziesiąt sekund później był remis. – To niestety scenariusz powtarzający się w tej rundzie, gdy komplikujemy swoją sytuację w dobrym dla nas momencie. Prawda jest też natomiast taka, że co mogliśmy, to lepszemu piłkarsko zespołowi przeciwstawiliśmy – klaruje Dariusz Rucki, grający szkoleniowiec Górala.

A przywołane wyrównanie – Unai Bujan popisał się asystą, a Dominika Polacka do kapitulacji zmusił w 31. minucie Krzysztof Wiesner. Na przerwę przy nikłej przewadze schodzili już przyjezdni. Krótko rozegrany rzut rożny przyniósł wrzutkę Łukasza Ićka i finalizację Piotra Szumińskiego z bliskiej odległości w minucie 43. Rezultat 2:1 oddawał w istocie przebieg gry, bo Podbeskidzie II miało jeszcze kilka groźnych uderzeń. Brylował w tym Klaudiusz Jurek, ale i świetne sytuacje Grzegorza Janusza czy Wiesnera mogły zakończyć się powodzeniem dla niedawnego IV-ligowca.

Ekipa z Istebnej wysoko poprzeczkę postawiła przeciwnikowi także po zmianie stron. W 52. minucie po szybkim wznowieniu z autu lewą nogą nie do obrony dla golkipera bielskiej „dwójki” wcelował A. Łacek. Odpowiedzią faworyzowanej drużyny było przytomne zejście z piłką Janusz i soczyste uderzenie wprost do siatki. Podopieczni trenera Ruckiego robili, co mogli, aby znów wynik wyrównać. Najlepszą sytuację zmarnował lobujący bramkarza, ale i cel Jakub Kawulok. W 86. minucie, z pozoru niegroźne dośrodkowanie Pazika z rzutu wolnego, po koźle zakończyło lot w bocznej siatce, pieczętując wygraną Podbeskidzia II w stosunku 4:2.

– Spodziewaliśmy się ciężkiej walki i tego tu rzeczywiście doświadczyliśmy, martwiąc się przy okazji nieraz o zdrowie. Bardzo cieszymy się, że ten wyjazd już za nami, a na dodatek z korzystnym efektem – ocenia Tomasz Górkiewicz, szkoleniowiec „dwójki” Podbeskidzia, która pnie się w górę tabeli i może przy sprzyjających okolicznościach zakończyć jesień na podium. Góral już na pewno pozostanie na samym dole stawki...