- To była cenna lekcja. Mecz w pierwszej połowie był wyrównany. Później byliśmy zmuszeni do niskiej obrony, ale nieźle nam to wychodziło. Ogólnie sparing toczył się na niezłej intensywności. To już kolejna nasza gra, gdzie to tempo jest fajne - mówi Sebastian Gruszfeld, trener GKS-u. 

 

Od mocnego akcentu, na korzyść BKS-u, mógł zacząć się sparing. Po niespełna 120 sekundach groźny strzał oddał Łukasz Olma. Piłka jednak zatrzymała się na słupku. Później mecz toczył się w wyrównanym, aczkolwiek dobrym tempie. Brakowało jednak klarownych okazji strzeleckich. Do czasu... W 30. minucie GKS objął prowadzenie po mocnym uderzeniu Bartosza Kusa. Na ripostę bialskiej Stali długo czekać nie trzeba było. Do wyrównania doprowadził Olma, ładnym, mierzonym uderzeniem pod poprzeczkę. 

 

W drugiej połowie bardziej inicjatywę przejął BKS i miał kilka klarownych okazji strzeleckich. Poprzeczka zatrzymała Dariusza Łosia. Swoje okazje miał także Krystian Dudajek. Wpierw jego strzał został wybity z linii, a następnie zabrakło precyzji przy próbie "lobu". Ostatecznie stan 1:1 utrzymał się do końca meczu.